19 V A.D. 2008

 To nie życie 
Zabija w tobie swą radość…
A inni
Nie przez liczbę dni 
Zgorzkniałym się stanę
-przeżytych.
A przez siłę 
Z jaką wgniatają mnie 
W ziemię zimną
Od łez
Zdziwienia I złości
Że już młode 
I tak świeże życie
Ma być pozbawione
Młodzieńczej radości.
Dziękuję wam za to
Że skurwysyna ze mnie robicie
Że każdą myśl wolną
W ciężką jak rosy kropla
Tyle że o słonawym smaku
Zamienicie.
Że zamiast poetą 
Starcem za młodu
Się staję.
Zamiast kochać was…..
Kochać was przestaję.
Każda chwila jest ciśnieniem
By spełnić Wasze o mnie marzenie
Jeden z ostatnich razów przepraszam
Ale Egoistą się kurwa staje
I przestają ruszać mnie wasze żale
Życie ucieka jak w rzece woda..
Im starszy tym szaleństwa w żyłach mniej
A ja poczuć je chce
I POCZUJE….
Pewnie was zawiodę……
Spokojnie –
Do siebie żal mial będę
Że nic nie umiem, potrafię
Że jestem jak by mnie nie było
Szkoda tylko…
.że dla innych -Tłem jestem, 
a dla was, na tym tle…..pyłem.

/coś we mnie zmarło….lojalność, miłość…chęć walki….nie jestem nikim..i nikim nigdy nie będę…jakkolwiek byście mi tego nie życzyli…..nie przepełnię życia tak jak wy…pracą….bo inaczej myślę…wszak sami chcieliście bym samodzielnym I samomyślnym był……..przykro mi że taki a nie inny jestem…Z zaciśniętymi zębami bez śladu łez w błyszczących oczach pisane 19. V 2008 r./

Dodaj komentarz