…ciemną stroną…
…nad jasnej konturem…
biegnie myśl….
…po ostrza krawędzi…
w biegu swym
dzieląc się na dwoje….
jedno wznosi się
drugie opada…..
…na czubku noża
zostaje tylko kropla..
.mała bijąca kropa serca..
.bez której żadne z nich
trwać nie umie.
.i wraca….
lecz powrotu nie ma …
zostają w swoich światach
uwięzieni…
w piekłach..
i niebie
łaskawym ponoć…
uwięzieni…
u BOGA BOKU…..
nagrodą za życie dobre..
jest trwanie w nicości…
karą za złe….
wieczna bojaźń śmierci.
….a kropla cały czas drży
…jakby się bała
że nie znajdzie ukojenia
w sercu nikogo…
aż w końcu spada…..
zgodnie z fizyką…
w dół..
i tylko skwierk słychać…
i cichutki wrzask……
ale to już inne życie….
27 VI A.D. 2006