Kamienny…

kamienny Aniele
tyś był miłością
jego do mnie
tyś był radością
jego dla mnie
Dlaczego miast latać
ty siedzisz skulony
dlaczego tyś skuty
bezduszny
i zimny

Kamienny Aniele
twe skrzydła się 
w szpony zmieniają
co w żalu toną
i miast ratować mnie 
serce rozrywają
żalem i złością
że tyś tu przykuty
obok mnie
moją tępą miłością.
Dlaczego ja siłą cię trzymam
dlaczego odejść nie pozwolę?
bo się wariacko
szaleńczo wprost boję
że kiedy zostanę 
sama tu w dole
nikt już nie zadba
o ziemską moją dolę.

Aniele z Kamienia
ja cię tu nie chcę
ja się zmieniam
odpłyń tam w górę
niech sprzydła twe wiatr poczują
niech serce wolnym będzie
a świst ich na niebie 
niech będzie 
dla mnie darem
od Ciebie

2 II A.D. 2007

Dodaj komentarz