..”wszyscyśmy teraz godni litości…”……nie ma mnie tam…a czuję…….napięcie..jak to się dzieje…że tak straszne uczucia rodzą się w sercach istot…które ponoć na podobieństwo Jego zostały stworzone…miały być szczęśliwymi wolno myślącymi stworzeniami….a co z tego wyszło….jedno drugie morduje…..tnie ciało nożem…dziurawi kulą…pali ogniem….gwałci….bezcześci….zapomina kim jest…tylko dlatego ze jest tym kim stworzył go bóg……pozwala sobie mordować w imię wartości….jaka jest wartość która usprawiedliwia morderstwo…??….jaki bóg ceni się wyżej niż swoje stworzenia…?…jak matka rzuci na pożarcie dziecko po to tylko by umknąć śmierci…??……gorszą- świadomość straty niż śmierć….
…
…Asta!…
„(…)ona prosi schowaj mnie w oku…
…w dłoni w ramionach….
…zawsze byliśmy razem..
…nie możesz mnie teraz opuścić…
..kiedy umarłam i potrzebuję czułości…(…)
…nawet drwal…
… którego trudno posądzić o takie rzeczy…
…stare zgarbione chłopisko…
…przyciska siekierę do piersi…
..całe życie była moja…
…teraz też będzie moja…
…żywiła mnie tam,…
…wyżywi mnie tu…
…nikt nie ma prawa ..powiadam…nie oddam..nie oddam…”
31 V A.D. 2006