…kolejny wynalazek boga…
…wieczność….
……sama w sobie …nie jest zła….
..ale dlaczegóż zmuszeni jesteśmy o zabieganie by po śmierci trwać przez nią całą…??…by wisieć gdzieś zawieszonymi na nitce czasu…tak długiej i odległej..jak nasze marzenia o (s)pokoju….szczęściu….które nigdy się nie spełnią…tak jak nie skończy się gnicie naszej duszy w zatęchłej wieczności..pełnej wyzętych z energii..i woli czegokolwiek tysięcy innych dusz….nie ważne czy będziemy świętymi…czy przeklętymi..wyrok ten sam……….
…
….wolną wolę mieliśmy mieć…….a co otrzymujemy…..??
…życie napisane z dokładnością do minuty…każdy orgazm…….każde szczęście przewidziane w życiorysie….w razie buntu…..?!…w razie buntu toczymy się na dno..i jeśli jesteśmy odpowiednio napompowani całym gównem tego świata……chęcią władzy zysku..pazernością i żądzą ciał….odbijamy się i turlamy pod górę..wbrew prawom fizyki….które to zresztą krępują naszą wolę po raz kolejny….czyż nie raz chcieliśmy latać….zniknąć..etc..etc..??…..nikt….to też bóg ustalił….zamknął nas w klatce fizyki….matematyki…z pięknych wolnych istot…..staliśmy się chemicznymi wzorami…..które opierają się na kilku prostych związkach….które sex mogą traktować jako wykres matematyczny…(stawiałbym na sinusoidę…no…może niektórzy mniej doświadczeni…..trójmian)……
….a miłość…dzięki i dla której żyjemy…..i tworzymy…to klka nędznych protonów elektronów…i neutron…
..teraz jeszcze pytanie…czy bóg to uczynił czy człowiek, w samemu sobie zbudowanym więzieniu żyje…?….
„…Każdy twój wyrok przyjmę twardy…
…przed mocą twoją się ukorzę..
..ale chroń mnie panie od pogardy..
..od nienawiści strzeż mnie boże..
…(…)…..”
01 VI A.D. 2006