…Kolejne gramy…
..tak małe ilości nie powinny dawać szczęścia…
ułożone w proste linie na gładkiej kartce…
..są upojeniem dla umysłu…
…ulgą dla ciała
wentylem łez…
drżenie rąk.
Przed nimi świat szary
…mglisty i deszczowy…
a po nich
czarny…
Kolejne gramy…
rozmazuję w bezsensach po kartce…
ssie i boli bez nich
a z nimi..
jaskrawy i prawdziwy
podwójny przez łzy
jak narkotyk…
pozwala utulic sny…
słowa rozmazane w bezsensach…
by sumienie ukoić
gryzmołów szamotaniną
tuszu gramem.
1 IX A.D. 2006