…W uścisku spleceni…
…ciała dotykiem wzbudzone…
…błądzące po nich dłonie…
…w poszukiwaniu wrażliwych miejsc…
…chwytają skrawki powietrza…
pijąc krople potu…
…palce zaciskają aż knykcie bieleją…
… a twarze krwią podbiegają…
…nie wiem co szybsze…
…oddechy czy ruchy…
….Jednakże zawsze ktoś walkę wygrywa…
…w błądzeniu dłoń szyję odnajduję…
….palcami oplata…
..białe- bielszymi knykciami…
…purpury więcej…
…pot jak rtęć…
na końcu tylko głośne westchnienie…
…tuż po błysku świście…
…plama krwi…
…tak niewiele…
….a miast miłości śmiercią zwane….
26 VII A.D. 2006