Plaża i pet.Ludzi tłum….
Z nieba żar
Jak zawsze ja
Obok gdzieś za tłumem
Spoglądam….i widzę
W duszy się śmieję z idiotów
Z papierosem w ustach i dymem
Co snuje się jak kot siwy leniwy….
Spojrzenia dewotek
Co na plaży odsłaniają ciała
Do waleni podobne
I atrakcyjne równie
Wzrok młodych
Co ciała opaliły..i nęcą teraz
Oczy zza szkieł czarnych
I nie tylko
Ciałami…..
Ustami…..
Czymś co strojem zwą choć go jak najmniej
Mieć by chciały
Albo i wcale
A ja Eldo slucham
Płaczę prawie
Wspominam
Tęsknię
Żałuję
I kolejnego peta
Z ironią na ustach
Pewnością siebie…..
Palę.
Świnoujście 19.VII.2008
11:23
Odpowiedź w komentarzu:
plaza…
ludzi tłum (jak to latem)
zachód słońca
jak zawsze ja i Ty
obok gdzieś za tłumem
spoglądamy i widzimy
rozbawionych, zamyślonych
zakochanych i samotnych
szczęśliwych i mniej
ludzi…bez odsłoniętych ciał- bo zimno
a nęci ustami i ciałem….ach nieważne:)
bez Eldo
bez ‚prawie’placzu…ale ze wspomnieniami i uśmiechem na twarzy
bez tęsknoty i żalu
i oczywiście bez papierosa 🙂
Moja odpowiedź do komentarza:
piasku łany
ogrom ludzi nieprzebrany…
słońca skrycie –
w anty-zenicie
Ja z Tobą
Ty ze Mną
jak zawsze niezwykli
jak zawsze inni
na innych patrzymy
innych widzimy
tu uśmiech
tam trwoga
tu myśli kłęby
tam…ognista woda
tu serca dwa razem
tam udo na ramieniu
ponętnym kusi obrazem 😉
nagości kolorem oliwkowym ciałem…
jak Twoje
Eldo w glowie szumi zawsze
tłem dla życia się stal
za rękę Cię trzymamsiwe dymu kłęby
w morze patrzę…
gdzie jak rozbitkowie
okręty wołają że są…
siwe dymu kłęby
nie z mojej sie dobywają gęby 😉
a z ognisk
co szwedzkie drewno
z przypływów palą
by zziębnięte ciała ogrzać
….owiane bryzy falą.
Czekam…..6,5 dnia.
jeszcze
aż.
zaczymam szaleć.
normalnie nienormalnym być
zaczynać żyć.
…buuurlalala…;)
Burbulala
a nie mówiłem ;P