….jak ktoś.W słowa zgoła banalne wsłuchany…..z muzyką jak z OSP…a budzą one we mnie uczucia znacznie wyższe, aniżeli te, którymi otaczam s^ę na codzień……
Tak więc tekst ten, który dopiero za chwilę wpłynie do mózgu mojego…..dedykuję wszystkim tym, którzy swoje szaleństwo potrafią i chcą zamieniać w sztukę…w minutę zadumy nad sensem bezsensu i bezsensem sensu ☺ pozdrowienia dla Cześka!!!
Kiedy się na ulicy budzę
Po tym jak zasypiam,
Bo się nudzę….
Rozglądam się dookoła
Z noworodka ciekawością
Tak samo siny,
W orientacji zagubiony
Na słońce patrzę
Oczy pieką
Pięknem
Z piękna radością
I smutku kroplą….
Ze łzy ciężkiej
Życiem się cieszę
Z kieszeniami pustymi
I sercem pełnym
Czego?
Nie wiem jeszcze
W sekcji wykażą…
Ja z cicha podpowiem –
Szczęścia….
Ale z kartotek wymażą….
I szarość wpiszą…
Z zazdrości, że ich śmiertelne karty
„ze szczęścia“ nie wiszą.
Niepoukładane..a czy ułożę..nie wiem…się zobaczy…..nazwijmy to „szkic“