przespanie….
Są takie dni
kiedy od ciszy
głowa nie boli
kiedy ten spokój
i nie ze strachu
dreszcze ciałem
drżą…a radości
euforii bycia
życia
Dziś późno wstałem
nie z lenistwa
ot tak
nic do zrobienia
nie miałem
teraz siedzę i piszę
muzyką brudzę ciszę
i trochę mi żal
tych godzin
gdy spałem…
zmarnowałem je
nie pisałem!
Może nadrobię,
a póki co
kawę i
bułkę z masłem
zrobię
ze sobą je zrymuję
i opublikuję!
/Pisane po 68 stronach „Światła błyskawicy nad górą” Charles’a Bukowskiego – stąd ukradziony styl koncept i wiele innych…. autor zły człek…ale magiczny, migoczący wręcz w swej czerni/
Dziękuję M. za… samego Charles’a i innych rzeczy kilka…
i życzę, by rzeźbiła, choćby bicze z piasku – tegoż świata.