Ostatni raz.
Na łóżku siedzę
obok leżysz
już śpiąca
ostatniego dopalam
tuż przed tym kiedy wyjdę
tylko w drzwiach raz jeszcze spojrzę
ostatni szczegół zapamiętam
za klamkę chwycę
sił ostatkiem
ręką drżącą spróbuję
ale nie dźwignę..
pęknie życie we mnie..
po elegancku
bo z krawatem na szyi…
jak drogowskaz
ku niebu a nie w dół
tam gdzie niby dostać się chciałem..
ale nie tą drogą
nie tak…