Droga
Droga…
długa i szara
mozolna ciężka
przez życie całe
i końca nie widać..
a w starości
początku nie pamiętam
Droga
Wysoka i piękna…
Życiem całym
każdy dotyk jak narkotyk
jak błogosławieństwo
od Pana samego
tylko Ją objąć chcę
do serca tulić
w duszę wchłonąć
Przed złem całym chronić
droga…
stop ślady
duże jedne i ciężkie
lekkie i smukłe drugie
jak grzeszny z Aniołem
Powoli, mozolnie
za ręce razem
kiedy trzeba pod rękę,
czasami tańcząc…
w radościach,
lub szaleństwa szale
nic to że zmysłów nie ma
kiedy zapach jej jest…
skóry ciepło
twarzy miłość
i serca żar….
Droga…
.może w dwie strony idziemy
ale razem…
Oboje to wiemy!
/Cover „Toxicity”SOaD na pianine …przy tym pisałem/