Kochanka
Kiedy w źrenice
głębokie patrzę
tonę w nieznanym
a ciekawością
pijany
…
wiem że złem to
że grzechem pachnie
ale cóż z tego
co mi po raju
bramach i dobrach
kiedy największe z nich
poza stoi..
..patrzy oczyma
ustami się śmieje
aż po godziną ostatnią
pamiętał będę
pochwały kończę – bo dnieje
do dzieci i żon wracać pora
zapachu się pozbyć
co kusi i boli
by „stara” nie poznała
…Doceniać!