B H D
z pustyni.
Z twarzą zakrytą
przez pustyni
zamiecie
Uczuć i serc
gdzie więcej jest próżni
niż żywych miejsc
Kroczą powoli
nie w nerwach
nie w bólu
za późno już dla nich
dawno już temu
oczy wyschły
jak piasków jeziora
z łez
codziennych
bolesnych
Godności
obdarte
miłości ochłapy
co ich pies nie rusza
bo do resztek
niepodobne
A Piękna byłaś
piękne byłyście
Tak młode jak
my
świeże
cudowne
Jak nie kochać
kiedy anioła uśmiech
oczy wesołe
i życia pełne
Dziś zgasły
na zawsze
mimo że żyją.
W rytmie pisane i na tle makijażu z H2SO4