Boginii
po ciemności schodach
czy w górę
czy w dół
nie wiem
światła
jest tylko pół
światy dwa
jeden tu mój
drugi w serce dźga
jak twoje oczy szklane
kiedy patrzysz w moje
nad ranem
Jak twoje usta suche
kiedy kładę na twarzy
poduszkę
(są)
rękoma cisnę
kolanem dopycham
to ty umarłaś
więc czemu…
JA ZDYCHAM!!!
dlaczego tyle we mnie
tego co w tobie być winno
odpływasz co dzień
mentalna dziewico – panno
za złotym strzałem strzał
na łóżku obok siebie
para leży ciał
tyle ich już
z góry spoglądam
słabo jest w niebie
gorąco i duszno
tak od ciebie daleko
czuję że przypala się mleko
skwierczy i żarzy
trup się od trupa smaży
a tacy byliśmy
Piękni i młodzi
tylko po to
by zdechnąć w nędzy
na głodzie
(byli)
W rytm pisane Chris’a Corner’a „The Clash”