Cichą drogą
tak głośne kroki
jak nigdy jeszcze
cicho zamykane drzwi
skronie szarpią
Umysł w głąb ciała ucieka
do najdalszego skrawka …człowieka
schować się przed zimnem
przed mrozem uchronić..
Ciebie i Mnie…
Wrócić chcę
do tamtych dni
tuż za Tobą
otworzyć drzwi
na schodach dopaść
na kolana opaść
Za głupie rzeczy
słowa nie starczą
ale pocukrzą
zgorzkniały dziś świat
Czasami tak jest
że w głowie
rodzi się chory wiatr
chore sny się śnią
o chorych światach
Lekarzem jesteś
z precyzją chirurga wycinasz
zszywasz i leczysz mi sny
Sam niszczę świat
ciepła było brak
ramienia i ust
a może na szyi rzemienia
i nad głową młodą silnego ramienia
Tak silny ..tak słaby.
Tyle stracić mogłem..
dla jednej obcej…
Przy Republice i SOaD pisane nocą..kiedy obok śpisz…