Jedna pięść
w nie ten nos wymierzona
Jedna kula
nie tam gdzie trzeba trafiona
Jedno życie
niepotrzebnie zabrane
To nie tak chciałem
to nie tak być miało
wszystko zbyt szybko
się działo
minuta w sekundę się schowała
A teraz każda trwa godzinę
kiedy daleko od siebie
zza krat czasami widzę rodzinę
nie, nie mówię że win mi brak
płaczę tylko nad sobą
że wtedy rozumu nie miałem
i innemu tchnienie zabrałem
Płaczę z żalu nad tymi
którzy nie zawinili
a dziś cierpią
dziś płaczą za grzechy moje
za ręce czerwone całe we krwi
której żadne mydło nie zmyje
ani wyrok nie zmaże
O prawdziwej i sprawiedliwej
karze marzę
żeby z czystym kiedyś
sercem zasypiać
Albo ostatni raz zasnąć
spokojem owiany..
…dziwne jakieś…. o czymś….