stuk puk..
słońce
pali
woda
ziębi
czas
ucieka
płynie
rzeka
oczy bolą od patrzenia
w jakim błocie dziś jest ziemia
oczy palą też z wrażenia
ile co dzień (w ludziach) przerażenia
ile bólu
strachu ile….
puk puk
tup tup
ile razy 4 rano
budziła wypadającym oknem razem z ramą
ile dzieci się budziło
ilu ludzi nie
ilu jeszcze w strachu
raz ostatni tchnie
Jeziora tafla
ptaków śpiew
zabija
tłamsi
i ucina
złość i gniew
szybsze serca bicie,
krwi krążenie
nie od tego i nie po to
jesteśmy tu
by w strachu żyć…
lub o braku tegoż śnić
Cicho będzie i spokojnie
po III Światowej Wojnie
teraz cisza w uszach brzmi
może z czasem zacznie śpiewać
i wszystkim każe
dobrze się miewać.