Po długiej przerwie…włączyłem jeden z tych „wierszogennych” kawałków i poszło.. kilka nowych wieści, kilka radości i jest. Sam nie wiem czy tu więcej radości czy smutku – pewnie jak zwykle melancholii sporo. Zapraszam.
ciepła dość
zmarźnięci na kość
na niebie zorza
pod stopami skrzyp
za zaspą
krzyk
radości
złości
że to już koniec
że nowego początek
czas życia
chowania pisklątek
nocnego niewyspania
prze-zapracowania
picia
oby
od czasu do czasu
i życia
pełną krasą
i piersią
mimo zmęczenia
świat
tak szybko się zmienia
z ciemno-blond
na siwy
z „przystojny”
na krzywy.
I mimo tych lat
błędów tylu
radości pełno!!!