nocą czekaliśmy
a ty
obiadu nie pozwoliłeś zjeść
wyklułeś się
dziś uśmiech dajesz i radość
rozświetlasz dzień za dniem
ucząc się, siedzieć, jeść
smoka ssać, mówić lalala
Daleko jestem
ale kiedy wracam
i widzę was
wiem po co jestem,
wiem po co pot wylewam
Może za lat kilka
powiesz,
że nie musiałem
że chciałem
że innego byś wolał.
Pamiętaj synu,
ja ciebie rzeźbiłem
a mnie mój Ojcie
Tak ja jak on
kiedyś tez
młodymi byliśmy.
Pamiętaj,
że każda babcia
była taką
za jakiej dziś nogami
się oglądasz.
Każdy dziadek był młodziakiem
Nie tylko szacunek
ale i uwagę
im daj.
/Pisane jakąś smutną nocą, przy szumie fal, na czarnej plaży. Stegna/