Na policzkach
pieczenie
W oczach blask
już nie wiem
czy na boku
czy na płask
Nie pamiętam kiedy
razem gdzieś
byliśmy
Kiedy coś nowego
zwiedziliśmy
z poza ogrodu
Z poza znanych
sobie krat
Cieszy mnie
że wokoło mam
tak piękny świat
Że po otwarciu oczu
widzę trawy zieleń
i nieba blask
Że wyjść mogę
poza domu
podłogę
I wciąż u siebie
jestem
i czuję
Jak kocham
ich bardziej
jak czuję
Dzień każdy
dzień nowy
z ich śmiechem
Kolorowy
jak kiedyś okładki
z tą różnicą
że prawdziwy
a nie sztuczny
i gładki…