Budzisz się
I kolejny dzien
Nie jest tak
Kolorowy
Jak poprzednie,
Nie bawi tak
I nie cieszy
Nic jakoś
Cię nie śmieszy
Ani żart
Ani słowo
Jesteś z ludźmi
Jedna siebie
Połową
Kolejny wyrok
Dociera po chwili
Nie tak planowałem
Resztę swoich chwil
Nie w ten sposób
Chce żyć, starzec się
I tyć.
Już nawet bać
Się nie potrafię
Tylko zapisuje
Kolejnych genów
Wadliwych topografię
Przykro mi jest
Ze nie ode mnie
Zależy jak i kiedy
Będę się czuł
Stwórca mój to
Jednak…..
/po belugii, coli której już nie powinienem pic…)