22:04 19.12 A.D. 2021

Mikołaj

Nie przyjdzie…

Bo się ojciec znów napierdolił
Na szczęście Matki nie pobił
więc nie nabroił

Na pasterce oczy będzie miała
czerwone, a nie jak rok temu
spuchnięte

Wigilia podobno rodzinna jest
Wspólna kolacja, prezenty, kolędy
Czasami ich słucham

U sąsiadów zza ściany,
jeśli tatuś nie bełkocze
najebany.

Jeśli mama nie płacze w kącie
próbując nie oberwać
znów, bo pas może iść w ruch.

Dziś na szczęście już jadłem,
W końcu wigilia, nie jest zbyt źle…
Ale podobno są domy…

Są takie miejsca, gdzie ludzie
Jak anioły z szacunkiem, miłością
Mówią do siebie, wspominają
o nieznanym wędrowcu

Stoły pod jedzeniem się uginają
Choinka lampkami błyszczy
Pod nią marzeń kilka się właśnie „iści”

Różne są domy i światy
Nie życzę nikomu „takiego” taty
Mój był tym aniołem… z szacunkiem
i Miłością przy całkiem sytym stole

Pamiętajmy o tym, kiedy smutna twarz
Nas na ulicy mija, to nie „baba zła”
lub kobieta niemiła…

To życie czyjeś, może dziś tylko gorsze
A może zawsze…
Ale zawsze uśmiech ciepły pomoże
Zawsze pomocna dłoń, miłe słowo

Nie u każdego w wigilię jest ciepło
I kolorowo…
Nie każdy ma dom, jaki by chciał




Dodaj komentarz