Tyle jest
no właśnie
czego ?
Czasu…
Nie policzonego?
Który jutro skończyć się może?!
Przyjaciół…
Niezliczonych…
Gdy się obejrzę… nie dostrzegę.
Wspomnień…
Nieutraconych…
Za kilka lat pamięć zawiedzie…
Widoków
Przede mną…
A co gdy oczy mgłą zajdą ?
Co zrobisz, gdy
czas ucieknie
przyjaciele odejdą
wspomnienie w zapomnienie
ów czas zmieni.
A umysł zawiedzie
W co wierzył będziesz
Na co czekał
Czym będzie spełnienie?
Czy nie codziennie
Powinien się świat kończyć
Gdy oczy zamykasz ?
Czy nie codziennie
Powinieneś z przyjacielem
mocną kawę dopijać ?
Czy nie codziennie
Odczuwać wrażenia
Niż liczyć na wspomnienia ?
Czy nie codziennie
Stawać ze światem
Twarzą w twarz ?
/Przy Raz, Dwa, Trzy…/
Autor: Astaferay
21:35 12.12 A.D 2021
Budzisz się – noc
Ciepło, w łóżku dużym
pod miękką kołdrą,
obok ktoś oddycha
spokojem.
Wiesz, że rano
powita cię
uśmiechem…
kawę zaparzy,
a Ty jej.
Pomyśl ilu jest
ludzi…
Ile domów zimnych
nie tylko od
kaloryferów chłodu
ale od uczuć głodu
od miłości deficytu
zasypiania z perspektywą
sufitu.
Ile kobiet by chciało
by ich mężczyźni
nimi byli,
a nie „Piotrusiami
Panami”
z pstrem w głowie
nie mówiąc o
odpowiedzialności
choćby połowie.
Ilu mężczyzn chciało by
wreszcie usłyszeć
że ich kochają
ich panie i damy
że są ważni,
że mogą odpocząć
że nie muszą być
zawsze bohaterami.
Jak trudno to zrozumieć
i pojąć…
docenić co mamy.
Przyznajcie szczerze
Zazwyczaj jak znika
to zauważamy
brak
a nie gdy jest
– posiadanie.
/Przy Kwiecie Jabłoni w rytmie „Mogło być nic: pisane/
07:23 11.08 A.D. 2021
Wiesz jak mnie zdobyć?
Tylko Ty?
Żebym była tylko Twoja?
Nęć mnie
Bym nauczyła się otwierać serce, a nie umysł
Bym poznała, że to rozkosz
A nie grzech
Bym słowa zamieniała
W drżenia
W spazmy
W krzyki
Bym prosiła
Nie przestawaj.
Być obok…
Milczeć razem
Gryźć się wzajemnie
Być we mnie
Nie przestawaj
Po nocy
Na następną zostawaj.
Aż zacznę krzyczeć
A potem milczeć
I znów wszystko w diabły
Zniszczę
Jak zwykle.
Ja.
21:52 01.08 A.D. 2021
Ona nie o czasie przychodzi,
Jej nikt nie kazał,
NIkt nie dzwonił
nikt nie gonił
Jej.
Zmarszczki przyjdą z pracą i bez
Ważne żeby śladami były
Uśmiechu… nie łez.
Czas gumowy nie jest
Na głowie każdego dnia więcej
Zamykam wiec kalendarz
Niech leży odłogiem
I tak traktuje go jak podłogę,
jest bo musi
Nawet by otwierać nie kusi
Czy emocje nas opuściły i zasady?
Myślę, że nie to po prostu przekonanie
Ze mogę a nie muszę – moje kochanie.
Bogactwo to rzecz nabyta
Jednych cieszy jacht
Innych z ukochaną byle krypa.
Ważne jest by nie oceniać
Ni jednych, ni drugich
Bo każdy ma swoje
Życiowe historie
Czasami Maseratti nie po to jest by w oczy kłuć
Lecz dlatego, że wszystko co naprawdę cenne odeszło już
08:06 31.07 A.D. 2021
Kiedyś Ci odpowiem
Na pytań tysiące
Kiedyś oddzwonię
Kiedyś Ci w oczy spojrzę
Opowiem czemu kocham Cię bardziej
Niż słońce
Kiedyś wybaczę
I owybaczenie poproszę
Póki co jednak
Tylko z zamiarami
Się noszę.
Pomiędzy palcami ucieka
Mi życie i obraz człowieka
Nim zdążę odpowiedzieć
Może mnie już nie być
I to warto wiedzieć.
Dlatego nie kiedyś
Żyjmy…a dziś.
22:47 15 06 A.D 2021
Są tanie wieczory
kiedy budzą się
w głowie potwory
Kiedy spać nie możesz
bo z szafy wyjdzie
i wejdzie do głowy
Duży jestem
dorosły prawie
a łzy przełykam
szkliste ze wstydu
oczy zamykam
przed wzrokiem
innych obok
by nie widzieli
by nie wiedzieli
co w mojej ciemnej
ciężkiej i smutnej
głowie się mieli
daj mi siły
miłość już mam
a i tak czuję
się w tłumie sam
przytulasz mnie
czuje to a jakby
nie chłonę
mimo że chcę
cieszyć się z zieleni
przed domem.
22:07 12. 02. A.D.2021
Nocą ciemną
zimną i bezsenną
Na niebie czarnym
w umyśle szarym
Sny mi się śnią
przez sen,
łzawią
Ich oczy
litościwe…
mnie niezwykle bawią.
I martwią
07:12 28 05 A.D. 2021
Gdy zniknął Ktoś, myślałaś
że zabrakło całego świata
Że Ciebie jest połowa
Mokre miałaś oczy
codziennie od nowa
Już nie liczysz dni
za to liczysz lata
które minęły od dnia
gdy zmarł Twój Mąż
a mój Tata.
Świat jest już inny
inni są też ludzie
Jedno tylko się nie zmienia
Słońce gdy się budzisz
Ciesz się nim, łap promienie
bo On też tam jest
takie mam wrażenie
Siedzi i patrzy czy oby na pewno
jesteś szczęśliwa
Jego Królewno…
xx:xx 8.05 A.D. 2021
Budzisz się
I kolejny dzien
Nie jest tak
Kolorowy
Jak poprzednie,
Nie bawi tak
I nie cieszy
Nic jakoś
Cię nie śmieszy
Ani żart
Ani słowo
Jesteś z ludźmi
Jedna siebie
Połową
Kolejny wyrok
Dociera po chwili
Nie tak planowałem
Resztę swoich chwil
Nie w ten sposób
Chce żyć, starzec się
I tyć.
Już nawet bać
Się nie potrafię
Tylko zapisuje
Kolejnych genów
Wadliwych topografię
Przykro mi jest
Ze nie ode mnie
Zależy jak i kiedy
Będę się czuł
Stwórca mój to
Jednak…..
/po belugii, coli której już nie powinienem pic…)
xx:xx 08 05 A.D. 2021
8 05 2021
Leżę z miłością
Smutkiem i złością
Swoją słabością
Twoja dbałością
Łez nie pokaże
Bo się ich wstydzę
Gdziesś tylko łażę
Przez łzy ledwo widzę
W
Tak wytrzymałych
Tak twardy mocny
Chciałbym być mały
Jak kiedyś
Wiele lat temu..
Nie mam sił,
Nie mam mocy
I nie wiem czemu.