21:55 06 03 A.D. 2020

Ciosy, które pieszczą

Serce, które płonie

Grzmotu głos

Zapachów sto

Kim, w moim piekle

Jesteś?

Palisz energią, sypiesz iskrami

A one upadając, zabliźniają rany

Ze smyczy,

spuszczasz moje serce

W obłokach buja gdy Cię widzi

Lecz kłopot w tym

Że słońca nie lubi

A wysokości się brzydzi

Duszę się perfumą,

Ślepnę od blasku

Nie znoszę tłumów

Śmiechu i poklasku

Ciśnie mnie Twój dotyk

Uszy razi śmiech

Zaczynasz mi wadzić

Śmierć

Będzie Twój pech

Ktoś się przyjrzy sprawie

Inny będzie blisko

W raporcie zapiszą

Zima – było ślisko

00:19, 18 V A.D. 2016

nocą czekaliśmy
a ty 
obiadu nie pozwoliłeś zjeść
wyklułeś się
dziś uśmiech dajesz i radość
rozświetlasz dzień za dniem
ucząc się, siedzieć, jeść
smoka ssać, mówić lalala

Daleko jestem
ale kiedy wracam
i widzę was
wiem po co jestem,
wiem po co pot wylewam

Może za lat kilka 
powiesz,
że nie musiałem
że chciałem
że innego byś wolał.

Pamiętaj synu,
ja ciebie rzeźbiłem
a mnie mój Ojcie

Tak ja jak on
kiedyś tez 
młodymi byliśmy.

Pamiętaj, 
że każda babcia
była taką 
za jakiej dziś nogami
się oglądasz.
Każdy dziadek był młodziakiem

Nie tylko szacunek
ale i uwagę
im daj.

/Pisane jakąś smutną nocą, przy szumie fal, na czarnej plaży. Stegna/

21:22, 4 I A.D.2020

Masz 5 lat…
swój mały świat
swoje małe wojny
o obiad
o mycie
o setek ninja z plastiku
życie

masz 5 lat

w ręku mój cały świat
w malutkiej
miękkiej dłoni
która palec śpiąc trzyma
ściska 
gdy chce mnie zatrzymać

masz 5 lat
Synku
nie masz pojęcia
kim jesteś
jaką masz moc
i siłę

jak potrafisz
na łopatki rozłożyć
swojego tatę
kiedy rano witając dzień
wskakujesz mu na klatę

nie widzisz
bo nie pozwalam
łez moich radości
mojego szczęścia
mojej dumy
z tego kim jesteś

kiedy 
raz bardziej
raz mniej
cierpliwie, pochylasz się
nad nową budowlą
i mruczysz pod nosem 
komendy dla wojsk

kiedy błysk widzę w Twym oku
takie jakby odbicie
kiedy wieczorem 
rzucasz się na mnie
i krzyczysz 
„kochany tatusiu”
dziś dzień nie-mycia

masz 5 lat
i od Ciebie
mniej ważny 
jest cały świat.

/Przy Piano – Yann Tiersen, Antoniemu… /

23:50, 2 X A.D. 2018

Głosem ciepłym
mówisz trwaj…

a ja już nie chcę
to listopad
nie maj.

Coraz chłodniej będzie
Tobie i mnie

coraz mniej
Ciebie i mnie

krople płyną
jedna za drugą

po policzku ponurym
przez brodę rudą
ulicą brudną
wśród liści zgniłych
nie widać twarzy miłych

każdy przed siebie zapatrzony
przestaje kochać
kochanki i żony

o znikaniu myśli
o przeminięciu
o zdechnięciu

Nie płacz po mnie
nie roń łez
jeśli idę
to w ciepłe miejsce
gdzie będę czekał

popijał whisky
zawsze schłodzoną

Życie po to jest
bo jest jedyne,
żeby czerpać,
żeby ze słońca się śmiać
i tego żądam,
na liście falującego wzroku,
na łąki zielone.

22:17 15 III A.D. 2019

Budzisz się rano
z uśmiechem
Zasypiasz z wyrokiem
Jak z ciężkim grzechem
Coś rośnie w tobie
I tyje
Coś budzi się 
W tobie żyje
nie wiesz dlaczego i kiedy
Nie wiesz jak to powiedzieć
Nie wiesz komu najpierw
A komu potem
Powiedzieć ze 
Będziesz żegnał się z tym światem
Ze za życia już
Zwiędnietym jesteś kwiatem.
 Milimetrów kilka
A zmienia spojrzenie
zamiast w przestworza 
trafiasz pod ziemie

Teraz pomysł człowieku
Patrząc na te litery
Masz życie bajkowe

Choć co dzień rano
Narzekasz, że chujowe
Do jasnej cholery.

A teraz siedzę z kieliszkiem w ręku
Z głowa we mglistej poświacie
I nawet nie jestem pewien
Kiedy przyjdzie przyjaciel…

22:57 20 XI A.D. 2018

dzień za dniem
noc po nocy

przychodzisz
wracasz bardziej obcy

ja w domu sama
czekam coraz bardziej 
zalana

coraz bardziej 
niekochana

a ty codziennie
oddzielnie

obco się przytulasz
jak gdyby
cię nie było

jak gdyby przeszłość zmyło
miłości nie było

Ani chwil uniesień

Jak gdybyś piersi nie gryzł nigdy
ud nie lizał

nie wchodził we mnie
na siebie mnie nie nanizał

nie eksplodował w środku 
miłości lawiną

która zabielała
czerwone jak prześcieradło wino

którą scałowywałam
w eksplozji

z miłością wpatrzona
w oczy twoje

miłością rozpalona
do czerwoności

czekając na ciebie
myśląc o tobie
będąc w sobie

Dziś ktoś inny w głowie Ci siedzi
ktoś inny zaistniał

Mnie jakby nie było
ze szkła jestem

przykro tak
nie umieć zostawić
powiedzieć idź już.
wyrzucić zbędnych pestek…

22:15 20 XI A.D. 2018

2018 11 20 22:15

choć nie chcę kochać cię
nie umiem
prze-stać

nocami nie śpię
nocami leżę obok
rękoma dotykam Cię 
rękoma pieszczę myśli

uwielbiam oddech 
brwi szlak
nosa kształt
bioder smak

nie powiem za co
nie powiem dlaczego
nic od ciebie nie chcę
i nie dam niczego

dajesz mi wszystko
i wszystko masz

Może nie umiem mówić pięknie
może przed tobą nie klęknę

ale uczynię cały świat jednym
Twoim oddechem
przerwanym
rwanym 
z uciechy
rozkoszy
trwania
razem
kochania

nie wiem co więcej
dobrego może mnie spotkać
chyba nic.
Wystarczysz mi Ty.

22:07 20 XI A.D. 2018

2018 11 20 22:07

Tak długa droga
tak dużo łez

idziesz, ciągną cię
biegniesz, uciekasz

nie wiesz czego chcesz

kiedy możesz mówić
słuchać nie ma komu

kiedy ciszy chcesz
wokół tłum

kiedy kochać chcesz
ona daleko

kiedy masz dość
przykleja się

kiedy trzeźwym chcę być
nie mam sił

kiedy pić chcę 
nie mam co
nie mam z kim

Wstajesz rano
i idziesz spać

nie wiesz po co 
nie wiesz kiedy

życie płynie jak 
biegnący szybko pies

nikt go nie dogoni
nikt go nie zatrzyma

sam kiedyś zwolni
gdy zbraknie sił
gdy sensu zabraknie

Gdy książka będzie ważniejsza od czasu
gdy kilka przy kawie chwil

poranne śniadanie razem
od jazdy w teren gazem

gdy dzieci się wyprowadzą
gdy już z życia znikną

wtedy będziesz chciał
wtedy czas będziesz miał

chwil kilka by z synem pogadać
by córki posłuchać

by rękę podać
by przytulić druha.
Nie w tym rzecz
nie w tym sens

Za rękę ją weź
pocałuj
w aucie kochaj
poszalej

Niech życie płynie
nurtem szybkim wśród szleńste
wśród wariactwa
dzziwienia
łaknienia
chcenia
jęczenia

nóg małych tupania
i śmiechu
radości
czasu i miłości.

21:55 20 XI A.D. 2018

2018 11 20 21:55

słodkie wino
obok nie-winna
obok winna
grzeszna
nie grzeczna

mi palce się plączą
po klawiaturze błądzą
jak kilka godzin temu
po ciele Twoim

Jak cały cza w głowie
patrzy na ciebie 
ale nic nie powie

co dzień budząc się
co wieczór zasypiając
co noc wracając

Znalazłaś mnie
odkryłaś
lat wiele temu

byłem jestem będę
Twój
oddechem
myślą

ostatnim słowem.

Bo Ty jesteś moim sensem i jego bez.
Dniem i nocą….
jabłkiem w ręku Ewy
nagością odkrytą i za…
radością i jej brakiem

Chwilą i nieskończonością
tłumem i jednością.
Tobą i mną.

/przy: Kwiat Jabłoni/

02:27 8 III A.D. 2018

krople
słodkie spływają
z ust Twoich

spijam
z kieliszka
krawędzi

jak spijam z ciebie
smak łabędzi

jak drażnię
nerwy
jak targam
na karku włosy

gdy krzyczysz
ze mną w sobie
w niebogłosy

W oczy
patrzysz
gdy ja z uśmiechem
obejmuję lędźwia twe
grzechem

gdy głęboko
i z werwą
chcę Cię mieć
całą
z krótką na oddech
przerwą….

kiedy usta twe czuję
i krew ze swoich
gdy gryziesz

gdy plecy drapiesz
gdy mi do ucha sapiesz….
„skończyłam….”
a ja mówię
„nie szkodzi kochanie
chcę cię jeszcze dziś trzy razy
i dwa nad ranem”

kiedy ciała nigdy za dużo
duszy chcę więcej
mimo że mrok nas otacza
oczy Ci błyszczą….
miłością
i pożądania
iskrą.

/pisane przy „Les jours tristes” Yann Tiersen/