Rok ciszy.
Bez słów w głowie
A może słowa były
Tylko bezgłośne
Ciche
niepewne.
Dużo myśli się kłębi
W mojej zdaje się
pustej głębi
Raz jasne raz ciemne
wszystkie
bardzo głęboko
we mnie.
Nierozwikłane zagadki
nierozwiązane problemy
niepewne momenty
coraz częściej…
jakieś dziwne smęty.
trochę tak jakby
kawałek młodości wrócił
albo tęsknota za nim
odbicie lustrzane tamtych dni
kiedy… głupi byłem
pewnie jak nikt…
ale czułem…
Dziś, nie pamiętam
jak czuć na policzku
gdy płynie łza
jak gardło się ściska
gdy chcesz się od płaczu
powstrzymać…
To nie powodów brakuje
a… tego czegoś
Boję się,
że kiedyś to pęknie
i się rozleje
Niezbieralne.
/Katalizatorem było „Jolka,jJolka..” śpiewane przez Sanah… pierwsze słowa przyszły same…reszta się wylała…/
Ale powrotami ostatnio obrodziło. Tak jak kiedyś już nie będzie ale na pewno inaczej.
Pozdrawiam
PolubieniePolubienie