23:52 22 II A.D. 2010

To co robię dziś…
kiedyś w głowie się obudzi…znów

I nie wiem sam…
czy żalu pełen..czy radości będę
że z w oku iskrą
obok byłaś
całkiem….nie moja
a Gorąca bardziej niż ja…

Tak myśląca
Kiedy poszłaś…
ja nie spałem

Dzisiaj w innym świecie żyjesz
w innych ludziach kochasz się
i z innymi śpisz

Ja pamiętam, tamten dzień i tamtą noc
nic lepszego się nie mogło stać…
poza spokojem…
i słowami
„dzięki Tobie mogę wreszcie spać”

/Czasami uda się czegoś „nie zrobić” i wyprostować kilka dusz…

a może tylko róg swojej.

Dawno, dawno temu..nim się Sobą stałem./

09:33 7 II A.D. 2010

przespanie….

Są takie dni
kiedy od ciszy
głowa nie boli

kiedy ten spokój
i nie ze strachu
dreszcze ciałem
drżą…a radości

euforii bycia
życia

Dziś późno wstałem
nie z lenistwa
ot tak
nic do zrobienia 
nie miałem

teraz siedzę i piszę
muzyką brudzę ciszę
i trochę mi żal

tych godzin
gdy spałem…

zmarnowałem je
nie pisałem!

Może nadrobię,
a póki co
kawę i 
bułkę z masłem
zrobię

ze sobą je zrymuję
i opublikuję!

/Pisane po 68 stronach „Światła błyskawicy nad górą” Charles’a Bukowskiego – stąd ukradziony styl koncept i wiele innych…. autor zły człek…ale magiczny, migoczący wręcz w swej czerni/

Dziękuję M. za… samego Charles’a i innych rzeczy kilka… 

i życzę, by rzeźbiła, choćby bicze z piasku – tegoż świata.

21:14 1 II A.D. 2010

Droga

Droga…
długa i szara
mozolna ciężka
przez życie całe
i końca nie widać..
a w starości 
początku nie pamiętam

Droga
Wysoka i piękna…
Życiem całym
każdy dotyk jak narkotyk
jak błogosławieństwo
od Pana samego
tylko Ją objąć chcę
do serca tulić
w duszę wchłonąć
Przed złem całym chronić

droga…
stop ślady
duże jedne i ciężkie
lekkie i smukłe drugie
jak  grzeszny z Aniołem
Powoli, mozolnie
za ręce razem
kiedy trzeba pod rękę, 
czasami tańcząc…
w radościach,
lub szaleństwa szale
nic to że zmysłów nie ma
kiedy zapach jej jest… 
skóry ciepło
twarzy miłość
i serca żar….

Droga…
.może w dwie strony idziemy
ale razem…
Oboje to wiemy!

/Cover „Toxicity”SOaD na pianine …przy tym pisałem/

20:37 26 XI A.D. 2009

Czasami

Czasami życie boli tak bardzo,
że wyrwanie zęba
bez znieczulenia
to pieszczota

Czasami łzy same 
do – i – z oczy płyną
i nic poradzić nie można,
że na umyśle pętla się zaciska,
że życie boli
tak teraz i tu…
przez chwilę
zaraz przestanie,
za chwilę przejdzie
kiedy zapomnę o czymś ważnym,
co było, a nigdy nie będzie

Tak żyję, jak umiem
jak chcę,
I nie o to chodzi
By świętością świecić
ale by jak diament rysować
a nie plasteliną mazać
ludzkie pamięci

już mi do łez daleko…
możesz odejść
dobry człowieku
sam wstanę,
po – nad przepaścią potknięciu
… poszedł..?
Chcę choćby udać,
 że lecę, a nie spadam

Ikar mi na imię
a do wczoraj Adam.

20:19 26 XI A.D. 2009

Prośba II

Już kiedyś prosiłem
Nie zabieraj
… Jest obok…coraz bliżej
już prawie nie sobą,
a Nami się zwiemy.
nie chcę Cię przeklinać
Nie chcę oczu wypłakać
włosów wyrwać
Ale Błagam raz jeszcze
daj mi być szczęśliwym
Daj mi budzić się obok
…nie na lata
na zawsze!

Tak bardzo się boję
i bardziej zaczynam.
Nie skrzywdź mnie
-Jej brakiem


bo  złym 
będę
który nie Boga się boi
a Bóg jego.

22:48

Na kawałki kroję Cię
a potem poosoolę…
Za barierką Ciebie mam
Bo ktoś mówi że ja cham
Tylko jedno w głowie mam
Nie muzykę i ten kram
Nie po kolana w robocie
A w jebanych grzechów błocie
Jak stroboskop w oczy walę
Jednego od drugiego palę
Oprócz płuc
Życie sobie walę…
Bo Cię kocham
nie normalnie wcale
doskonale i bez błędu
posiadania….i popędu….

Również pisane pod wpływem twórczośći M.P.  psychodelia… ale mila..;)..

22:00 8 VIII A.D. 2009

W chłód ubrana
Ja bez Ciebie,
Ty beze mnie
Czekamy na siebie
od…do rana
Następna noc samotna
pamięcią ogrzewana
Nie tak jak kiedyś
winem w Hotelu
oblewana
Na rok raz…
albo i na dwa lata
Dziś Ty mamą,
A nie ja dzieci
Twoich tatą…
Ja zmarźnięty błędów lodem
Ty parujesz zimna chłodem,
a oboje siebie GŁODEM
Nie tymi drogami
nie tymi daniami 
raczyliśmy się….
Nie kochałem Ciebie 
jak Ty mnie…
Ja lesbijka, a ty gej…
hej hej hej…!!!

Pisane „pod wpływem i w trakcie trwania koncertu Marii Peszek na OFF festiwalu 09’… aż dziw bierze, ale  inspiruje..;)

23:07 12 VII A.D. 2009

… w ramionach trzymam..
świat cały.. 
Swój i Twój…
ciepłem duszę zimną grzeję…
by znów Boga poczuć
że jest gdzieś tam…
.. za plecami znów knuje…
jak wolną wolą, innego człowieka
dusze pokłuje 
Jak chwilą nieuwagi
życie zniszczyć zechce
a drugiego nie da…
drugiej szansy nie będzie
nie wstanie już słońce czyste
bez plam na nadziei płachcie
….nie będzie 
dziewictwa dwa razy…
raz tylko można się złamać
i do końca świata jest się złamanym
Aniołowie skrzydeł nie podniosą.
odcisków by się ich niebiańskie dłonie nabawiły…
a przecież nie po to są u Boga boku
by od pracy dłonie krwawiły
pękała skóra  albo cokolwiek
one woli nie mają
i o te pęknięcia
piękniejszy jest człowiek.