Moje słowa 6…

..stoi na skraju pustego stołu..i myśli….kim jest i po co….dlaczego zawędrował aż tu….jaki to ma cel….po co robił wszystko to w czym wcześniej widział swoje jestestwo…byt……spojrzał w dół..i zobaczył setki takich jak on….w nieładzie porozrzucanych na podłodze…..jakże ciężki jest kres okruszka.

2 VI A.D.2006

Moje słowa 5…

…kolejny wynalazek boga…
…wieczność….
……sama w sobie …nie jest zła….
..ale dlaczegóż zmuszeni jesteśmy o zabieganie by po śmierci trwać przez nią całą…??…by wisieć gdzieś zawieszonymi na nitce czasu…tak długiej i odległej..jak nasze marzenia o (s)pokoju….szczęściu….które nigdy się nie spełnią…tak jak nie skończy się gnicie naszej duszy w zatęchłej wieczności..pełnej wyzętych z energii..i woli czegokolwiek tysięcy innych dusz….nie ważne czy będziemy świętymi…czy przeklętymi..wyrok ten sam……….

….wolną wolę mieliśmy mieć…….a co otrzymujemy…..??
…życie napisane z dokładnością do minuty…każdy orgazm…….każde szczęście przewidziane w życiorysie….w razie buntu…..?!…w razie buntu toczymy się na dno..i jeśli jesteśmy odpowiednio napompowani całym gównem tego świata……chęcią władzy zysku..pazernością i żądzą ciał….odbijamy się i turlamy pod górę..wbrew prawom fizyki….które to zresztą krępują naszą wolę po raz kolejny….czyż nie raz chcieliśmy latać….zniknąć..etc..etc..??…..nikt….to też bóg ustalił….zamknął nas w klatce fizyki….matematyki…z pięknych wolnych istot…..staliśmy się chemicznymi wzorami…..które opierają się na kilku prostych związkach….które sex mogą traktować jako wykres matematyczny…(stawiałbym na sinusoidę…no…może niektórzy mniej doświadczeni…..trójmian)……
….a miłość…dzięki i dla której żyjemy…..i tworzymy…to klka nędznych protonów elektronów…i neutron…
..teraz jeszcze pytanie…czy bóg to uczynił czy człowiek, w samemu sobie zbudowanym więzieniu żyje…?….

„…Każdy twój wyrok przyjmę twardy…
…przed mocą twoją się ukorzę..
..ale chroń mnie panie od pogardy..
..od nienawiści strzeż mnie boże..
…(…)…..”

01 VI A.D. 2006

Moje słowa 4…

..”wszyscyśmy teraz godni litości…”……nie ma mnie tam…a czuję…….napięcie..jak to się dzieje…że tak straszne uczucia rodzą się w sercach istot…które ponoć na podobieństwo Jego zostały stworzone…miały być szczęśliwymi wolno myślącymi stworzeniami….a co z tego wyszło….jedno drugie morduje…..tnie ciało nożem…dziurawi kulą…pali ogniem….gwałci….bezcześci….zapomina kim jest…tylko dlatego ze jest tym kim stworzył go bóg……pozwala sobie mordować w imię wartości….jaka jest wartość która usprawiedliwia morderstwo…??….jaki bóg ceni się wyżej niż swoje stworzenia…?…jak matka rzuci na pożarcie dziecko po to tylko by umknąć śmierci…??……gorszą- świadomość straty niż śmierć….

…Asta!…

„(…)ona prosi schowaj mnie w oku…
…w dłoni w ramionach….
…zawsze byliśmy razem..
…nie możesz mnie teraz opuścić…
..kiedy umarłam i potrzebuję czułości…(…)
…nawet drwal…
… którego trudno posądzić o takie rzeczy…
…stare zgarbione chłopisko…
…przyciska siekierę do piersi…
..całe życie była moja…
…teraz też będzie moja…
…żywiła mnie tam,…
…wyżywi mnie tu…
…nikt nie ma prawa ..powiadam…nie oddam..nie oddam…”

31 V A.D. 2006

Moje słowa 3…

…jak nazwalibyście masową okrutną likwidację czystej rasy…??…byłby to faszyzm..??…jakieś skurwysyny kasują każdego nie białego w Piotrogrodzie….czemu ludzie boja się…dają się stłamsić kilku łysym psom….??…dlaczego każdemu brakuje odwagi by stanąć prosto…..spojrzeć w oczy i piachem sypnąć w tępe oczy..??….jeśli oni…są nadludźmi……..to niebo jest pod ziemią….. Dlaczego świat pozwala się tak łatwo rozpieprzać……wszystko to co budują ludzie mądrzy i dobrzy jest szybko zapomniane…a słucha się pojebanych fanatyków…??….zapowiadam każdemu pojebowi który uważa się za białą siłę….że zasłabnie…..straci siły…..polecam utwór Ilużyna „KŁY”…..pamiętam jak go słuchałem….17 czerwca 2003 roku..Tak tak….tego dnia kiedy M. wybrała wolność….wdzięczny jej jestem za to…..to była lekcja więcej warta niż cało LO..no może pół..

…pozz rALFie..

25 V A.D. 2006

Moje słowa 2…

….heh…przypadkiem spotkałem ową…”ę”….po tych kilku latach od rozejścia…cieszy mnie tylko fakt ze wtedy również miałem dobry gust…

…Oczy bolą od ekranu…..a rysunków wcale nie przybywa….tylko w głowie kołatają się dziwne strachu….podświadoma świadomość…[sic!] tego że stanie się coś co nie poprawi mi humoru…heh….za mało snu…Kobiety i dobrej książki…a teraz dobrej nocy..Asta!

16 V A.D. 2006

Moje słowa 1

…jeszcze jeden dzień z reszty życia mojego….zacząłem sprzątać..przerzucam stare wspomnienia..jak sterty papierów…odnajdując coraz to nowe..zadziwiająco dobrze zachowane..czasami po latach łza się w oku kręci…nawet za największą kurwą czasami zatęsknię…bo kilka miłych chwil było…kilka rzeczy dzięki(przez) niej rozumiem lepiej…wyraźniej i ostrzej…..Asta….P.S. Dziwny admin moją fotkę dał w powiększeniu…a przecież nie o twarz chodziło..)…

10 V A.D. 2006

Zmiany…

Pierwszy wpis będzie nieco „techniczny”.

1 kwietnia 2015 roku o godzinie 19:07 na stronie http://www.astaferay.blox.pl zamieściłem pierwszy wpis o treści:

Dziś o 23:59 serwis blox.pl przestaje istnieć.

Od 22 września 2011 roku (05:18) istnieje druga strona w której publikuję swoje wpisy – jest nią http://astaferay.blogspot.com ,

W związku, z likwidacją strony na blox’ie postanowiłem umieścić wszystkie wpisy w jednym miejscu. Postaram się uzupełnić je o teksty, których wcześniej nie publikowałem. Zostanie zachowana oryginalna pisownia.

Zapraszam do swojego świata. Zdecydowanie ciemniejszego niż tło tej strony.