22:07 20 XI A.D. 2018

2018 11 20 22:07

Tak długa droga
tak dużo łez

idziesz, ciągną cię
biegniesz, uciekasz

nie wiesz czego chcesz

kiedy możesz mówić
słuchać nie ma komu

kiedy ciszy chcesz
wokół tłum

kiedy kochać chcesz
ona daleko

kiedy masz dość
przykleja się

kiedy trzeźwym chcę być
nie mam sił

kiedy pić chcę 
nie mam co
nie mam z kim

Wstajesz rano
i idziesz spać

nie wiesz po co 
nie wiesz kiedy

życie płynie jak 
biegnący szybko pies

nikt go nie dogoni
nikt go nie zatrzyma

sam kiedyś zwolni
gdy zbraknie sił
gdy sensu zabraknie

Gdy książka będzie ważniejsza od czasu
gdy kilka przy kawie chwil

poranne śniadanie razem
od jazdy w teren gazem

gdy dzieci się wyprowadzą
gdy już z życia znikną

wtedy będziesz chciał
wtedy czas będziesz miał

chwil kilka by z synem pogadać
by córki posłuchać

by rękę podać
by przytulić druha.
Nie w tym rzecz
nie w tym sens

Za rękę ją weź
pocałuj
w aucie kochaj
poszalej

Niech życie płynie
nurtem szybkim wśród szleńste
wśród wariactwa
dzziwienia
łaknienia
chcenia
jęczenia

nóg małych tupania
i śmiechu
radości
czasu i miłości.

21:55 20 XI A.D. 2018

2018 11 20 21:55

słodkie wino
obok nie-winna
obok winna
grzeszna
nie grzeczna

mi palce się plączą
po klawiaturze błądzą
jak kilka godzin temu
po ciele Twoim

Jak cały cza w głowie
patrzy na ciebie 
ale nic nie powie

co dzień budząc się
co wieczór zasypiając
co noc wracając

Znalazłaś mnie
odkryłaś
lat wiele temu

byłem jestem będę
Twój
oddechem
myślą

ostatnim słowem.

Bo Ty jesteś moim sensem i jego bez.
Dniem i nocą….
jabłkiem w ręku Ewy
nagością odkrytą i za…
radością i jej brakiem

Chwilą i nieskończonością
tłumem i jednością.
Tobą i mną.

/przy: Kwiat Jabłoni/

02:27 8 III A.D. 2018

krople
słodkie spływają
z ust Twoich

spijam
z kieliszka
krawędzi

jak spijam z ciebie
smak łabędzi

jak drażnię
nerwy
jak targam
na karku włosy

gdy krzyczysz
ze mną w sobie
w niebogłosy

W oczy
patrzysz
gdy ja z uśmiechem
obejmuję lędźwia twe
grzechem

gdy głęboko
i z werwą
chcę Cię mieć
całą
z krótką na oddech
przerwą….

kiedy usta twe czuję
i krew ze swoich
gdy gryziesz

gdy plecy drapiesz
gdy mi do ucha sapiesz….
„skończyłam….”
a ja mówię
„nie szkodzi kochanie
chcę cię jeszcze dziś trzy razy
i dwa nad ranem”

kiedy ciała nigdy za dużo
duszy chcę więcej
mimo że mrok nas otacza
oczy Ci błyszczą….
miłością
i pożądania
iskrą.

/pisane przy „Les jours tristes” Yann Tiersen/

01:37 10 I A.D. 2018

dobro po świecie
się nie rozwleka

nie skapuje z latarni
w zamglonych dzielnicach

nie wystaje ze skrzynek
pocztowych,

nie leży na ulicy,
nie chowa się w piwnicy

za wycieraczką go nie znajdziesz
ani w melinie

nie zatopione jest w ulicznym bruku,
ani pobocza glinie

Dobro jest w oczach
głęboko

gdy spojrzysz w nie
gdy puścisz do niej oko
uśmiechniesz się 
za rękę weźmiesz

zaprowadzisz w przygodę głęboko

zapomnisz o szarości, mgłości
codzienności.

Pamiętaj, świat wokoło
taki jest
jakim go sobie namalujesz
róże są czarne, 
a bomby różowe

Od ciebie zależy
jak nazwiesz problemy „domowe”
fajowe czy chu…e…..

/przy SDM – „Bieszczadzkie Anioły”/

01:23 10 I A.D. 2018

„błękit w głowie
pożogi powietrza
gdzie na zawsze…”
/Zegarmistrz świata purpurowy/ Woźniak.

lata mijają 
czasy się zmieniają
życia okrzepły
przyjaciele odeszli
dni za krótkie
noce przespane…..

Nie ma juz planów 
nie do zrealizowania
są plany ułożone
codziennie o 5:30
gotowym być do działania
a o 22:00 – do słodkiego spania.

Nie ma szaleństwa
nie ma spontanu
Zabrakło 
czasu na „na plaży”
śniadania.

Kiedyś jeszcze
pójdę morza brzegiem
Pójdę pewien siebie
z Nią za rękę
bo jedynym za co dziękuję
to w przekonaniu utwierdzenie
Że jedyną i najważniejszą
możesz, musisz jesteś będziesz
ty Aniu.

01:37 13 XI A.D. 2017

Gorzki smak…
od słodyczy słodszy
Dziecięcy czas
gdzie mamba była rarytasem….
upłynął wraz ze…
wspomnianym czasem.

Dzień za dniem
godzina za godziną…
Siedzę co wieczór
ze swoją ostatnią dziewczyną 😉

Czasami krzyczy, 
czasami się śmieje 
każdego dnia podsyca
karmi, wychowuje
nadzieję

Tak jak te dwa małe
brzdące
które śmieją się i wariują
dwa żywe złota 
wiecznie pędzące.

a ja…
w zasadzie się nie zmieniam
tylko….
„ciągle w domu mnie nie ma” 
ciągle gdzieś pędzę….

Kiedy zatrzymam się na minutę
w lustro spojrzę
to sam nie wierzę

jak się nie ogolę –
wyglądam jak zwierzę

Codziennie starszy,
codziennie
dziennie
nie.

Chwil przyszłych ubywa
a czas ręce od tego umywa.
Smakuj, czuj.
bo nie zdążysz.

/Pisane przy Coverze SAIL – sądzę że optymistyczne ;/ 

22:51 21 VII A.D 2008

…południe
Kiedy oczy zamykam
I jej głos słyszę
Taktów równy rytm

Nie nie chcę twarzy jej widzieć
Chcę by nuty te
Które slychać
Które z ust jej wraz z głosem plyną
Zrosiły moje cialo
Do nitki suchej
Do końca końców….
W ruchów harmonii
Splecionych z rytmów
Południa szaleństwem

Jak nigdy
Jak nie ja
Zakochałem się

Zakochalem
W zatańczeniu
W dźwiękach.

00:13 2 XI A.D. 2014

Rzeczy
Ludzie

tak mało rzeczy mam
tak mało ludzi znam

tak chciałbym móc naprawić
to co nie przestanie krwawić

dusze serca i sumienia

Kiedyś twierdziłem
że są z kamienia
to nie prawda
Czują więcej
czują pełniej
czują.

Ja po latach
po kieliszkach
po bibuły metrach
chodzę w „welwetowych sfetrach”

Każda dusza w cenie złota
każde złoto warte błota.

Nic nie odda chwil
nie odda momentów
które w głowie mam
pocałunków
dotknięć zakazanych
chcianych-niechcianych
wyuzdanych

W pamięci zostaną
wryte jak w kamieniu
aż wstyd je zakryje mchem

który tęsknota raz po raz zrywa 
silna wspomnień woda

Nikt mi ich nie zabierze
nikt mi ich nie doda…

ważne że pamiętam
że mi czasu nie było i życia
szkoda.

/Przy NAIV’ie pisane/

10 VIII A.D. 2014

Ostatni taki dzień w moim życiu… Nie tylko moim. Ostatni. Zasypianie obok siebie wtuleni. Zrozpaczeni. Tak strasznie sucho i bezdusznie jak tylko potrafimy, żeby przetrwać, żeby się nie dać… I kiedyś śmiać. Razem!

Dla kochanego T.

Najgorsze to
Na ręce nie moc wziąć
Przytulić
Powiedzieć „Kocham”
Nad życie
Które uszło
Tuż tuż
Po przyjściu

Mimo ze Cię nie będzie
Nauczyłeś mnie
Więcej niż
Wszyscy przez życie całe…
Jak kochać
Jak cenić
Jak łapać każda chwile
I każde mgnienie

Jak z dziecka
Stać się starcem
Jak resztę życia czekać
By po drugiej stronie
Przytulić, utulic

Wiedz ze zawsze
będę pamiętał
Będę kochał

Tą nienarodzoną
Istotkę
To niespełnione
Marzenie

I mimo ze
Z zewnątrz
Jestem teraz jak lód
Zimny…
To wewnątrz
Rozpaczliwą
Miłością płonę

I tylko ona
Daje mi sile by tlen łykać…

Nawet te łzy jak groch
 jej nie zgasza,
A rozpalaja w pożar.

Matkę twoja będę
jak Boga czci
Za sile która
Ze mną się dzieli.

Śpij…

21:27 5 VII A.D. 2014

Po długiej przerwie…włączyłem jeden z tych „wierszogennych” kawałków i poszło.. kilka nowych wieści, kilka radości i jest. Sam nie wiem czy tu więcej radości czy smutku – pewnie jak zwykle melancholii sporo. Zapraszam.

ciepła dość

zmarźnięci na kość
na niebie zorza

pod stopami skrzyp

za zaspą
krzyk

radości
złości

że to już koniec
że nowego początek

czas życia
chowania pisklątek

nocnego niewyspania
prze-zapracowania

picia

oby 

od czasu do czasu

i życia
pełną krasą
i piersią

mimo zmęczenia

świat
tak szybko się zmienia

z ciemno-blond
na siwy

z „przystojny” 
na krzywy.

I mimo tych lat
błędów tylu

radości pełno!!!