00:06 18 IX A.D.2011

Ile było chwil
których nie pamiętasz
ile będzie dni
które będą w oku łzą

które kończą się chwilą złą

Ile dni być wytarł,
wymazał skasował
ile słów wycofał
ile gestów

Ile razy zawróciłbyś do domu
aby nie zranić
nie zrobić krzywdy nikomu…?
Tyle będzie jeszcze chwil
godzin i dni
które chciałbyś pomnożyć przez trzy
tą minutę kiedy piszę
Ty śpisz obok
a muzyka pieści ciszę
łamie ją klawiatury marsz
by nowy w głowie spisać wiersz
…najchętniej z Tobą w głównej roli
o tym, jak serce o Ciebie się boi
jak każdego dnia nasłuchuje oddechu obok
ciała ciepła i słodkiego „dzień dobry”
…Nie wszystko da się w słowa ubrać
nie każdą chwilę opisać,
kiedy w głowie pulsuje ból,
a ciało trawi gorączka…
ale leczy mnie z tego wszystkiego
Twoja dłoń ciepła na mojej….
prócz tego..nie potrzebuję niczego..

23:45 17 IX A.D.2011

nocą

nocą zupełnie inaczej jest
nocą ciszej
nocą wyraźniej
i nocą wyżej

nocą obok śnisz
ciepła jak poranne słońce
oddech Twój muzyką w uszach gra
w ciemności znaczysz kształt
w szybie drobne odbicie

co zrobić mam
że za Twe serca bicie
po stokroć oddał bym swoje życie…!

23:10 7 IX A.D. 2011

ufasz mi?

zapytał po kilku latach
nie
odparła po jakimś czasie.

Dziś wiem, że nie byłeś tego wart, 
że tyle zmarnowałam miesięcy i lat
że kłamałeś, łgałeś – nawet jak płakałeś
i błagałeś.
Zwykłym chujem jesteś
nikim więcej
i nic poza nim nie znaczysz dla mnie
Tylko nie mów tego mojej mamie
nie wspominaj 
że nie śpimy razem
że nie mamy wspólnych marzeń
że ja obiad jem na mieście
kiedy ty nie wracasz jeszcze

że do kina sama chodzę
no i piwo sobie chłodzę

zła by blya
i smutna
że tak „nie tak”
żyje jej córka
że jej synek dobry nie był
hulał tańczył i się bawił

i w zabawie życie strawił
swoje moje 
i mamusi
która cierpieć teraz musi
bóle znoje oraz złości
jak się przyznać z tym do gości
jak powiedzieć ciotce Julce
że chuj, nie mąż trafił córce

Pójdź już lepiej gdzieś na miasto
dla nas dwojga tu za ciasno

/Żywiec ;D i SOaD/

22:59 7 IX A.D. 2011

stuk puk..

słońce
pali
woda
ziębi
czas
ucieka
płynie
rzeka

oczy bolą od patrzenia
w jakim błocie dziś jest ziemia
oczy palą też z wrażenia
ile co dzień (w ludziach) przerażenia
ile bólu
strachu ile….
puk puk
tup tup
ile razy 4 rano 
budziła wypadającym oknem razem z ramą
ile dzieci się budziło
ilu ludzi nie

ilu jeszcze w strachu 
raz ostatni tchnie

Jeziora tafla
ptaków śpiew
zabija 
tłamsi
i ucina

złość i gniew
szybsze serca bicie, 
krwi krążenie

nie od tego i nie po to 
jesteśmy tu
by w strachu żyć…
lub o braku tegoż śnić

Cicho będzie i spokojnie
po III Światowej Wojnie
teraz cisza w uszach brzmi
może z czasem zacznie śpiewać
i wszystkim każe
dobrze się miewać.

23:39 25 VI A.D. 2011

Wieczór

po piwie
po winie
po wódce
siedzisz
i patrzysz
jak świat się kołysze
jak barwy falują
czas się skroplił

ludzie są 
albo dobrzy
albo okropni

głupstwa gadają
i robią większe jeszcze

dym się sączy 
a myśli plączą
w szarości 
w różu

jutro oczy otworzą
popatrzą na prosty świat
tak Ty  jak Ja…..

Nocą piszę 
przy wódki szklance
przy Ance
i mimo tego

chyba to dobry dzień był
czytający kolego

22:34 10 VI A.D. 2011

Buonarroti’emu

czasami
jest tak,
że coś
w oku 
się skrzy,
że kawałek
drobina jakaś
tkwi
niby nic
niby nikt
a jednak coś
a jednak ktoś
kilka chwil 
kilka dni
rysuje
maluje
koloruje
szary dzień
szarą noc

czasami
słońce wypali
deszcz wypłucze
to co w oku siedzi
i kuje
Pęka 
na mniejsze
jeszcze skrawki
i lepiej widzisz
życie całe
– ostrzej
bez pryzmatu,
który kolorami
się mieni
wrażeniami
smakami.

Czasami
ta mala 
drobina
chudzina
tak lekka
mikra i mała
tyle koloru dawała
– urywa się z nici
leci gdzieś w świat
inne barwić krajobrazy
chwile, obrazy
płyń chwilo, płyń
szybkim nurtem
popatrzę w odbicie
w którym 
na ostro i w sosie
widzę swoje życie…

– codziennie chociaż kreska – MichelAngelo Buonarroti 

Przy Plumb – GO skrobane po ciężkim dzisiejszym dniu…Tagi: astaferay Nić Słowo smak

22:12 8 VI A.D. 2011

kropla
kilka nut
dźwięków lik
krótki sznyt

kropla krwi
kropel wiele
cisza
pożegnanie
błogi suchy stan
gdzie nie będzie Ciebie
gdzie nie ma Nas
gdzie nic nie czeka
i nikt na nikogo
gdzie
zabijać nie ma się
dla kogo…
a ja chcę
tu i teraz
móc dla Ciebie
się ciąć
mieć powody
aby kochać
nocą szlochać
i zabijać
siebie, kogoś
cały świat wysadzić
ludzkość zgładzić
dla Ciebie
i Twoich ust.

/Pisane w rytm „Cut” Plumb/
z moją nagą Miłą tuż obok….

15:44 10 IV A.D 2011

Sielska NIedziela

Kolejny dzień
gdzie na mnie 
gdzie na Ciebie…
nie pada żaden cień

Kiedy cale życie
jest jak to
które wyśnił 
mój mały marzyciel

Chmur tyle 
w sam raz
aby słońce 
nie piekło w twarz

Słońca zaś tyle
że na twarzy
ciepłe cienie łaskoczą
jak kiedyś młode motyle

I nawet w nodze drzazga
wydaje się przygodą być
a nie bólem nie karą
młodzieńczą bolesną marą

Każdy ostry zakręt
łagodnym jest
albo ja refleksu nabieram
i w porę je podbieram.

Takie dni kocham
w takie dni lubię
tuż obok Ciebie mieć
znacznie mnie
wtedy czuję się jak śmieć

Pachnące włosy 
wilgotne usta
piersi słodkie
dłonie wiotkie

Cóż jednak słońca za dużo
bo w głowę myśli gorących burza….
pora je zgasić, lub pozwolić płonąć
z dala od pióra i kartek…
bo te wnet mogą …przypadkiem zupełnie..

zostać podarte 

/W rytmie Czesia po raz któryś tam ;)/

21:24 8 IV A.D. 2011

Jedna pięść 
w nie ten nos wymierzona
Jedna kula
nie tam gdzie trzeba trafiona
Jedno życie 
niepotrzebnie zabrane

To nie tak chciałem
to nie tak być miało
wszystko zbyt szybko
się działo
minuta w sekundę się schowała

A teraz każda trwa godzinę
kiedy daleko od siebie 
zza krat czasami widzę rodzinę
nie, nie mówię że win mi brak
płaczę tylko nad sobą
że wtedy rozumu nie miałem
i innemu tchnienie zabrałem

Płaczę z żalu nad tymi
którzy nie zawinili
a dziś cierpią
dziś płaczą za grzechy moje
za ręce czerwone całe we krwi
której żadne mydło nie zmyje
ani wyrok nie zmaże
O prawdziwej i sprawiedliwej 
karze marzę
żeby z czystym kiedyś 
sercem zasypiać

Albo ostatni raz zasnąć
spokojem owiany..

…dziwne jakieś…. o czymś….