22:29 26 IV 2010

cudownie, puszysty, tęcza, dotykać, obłędnie, cisza, tęsknić, bliskość

Cudownie jest kiedy
od stóp do głów
spowija cię dnia brzask
gdy budzisz się
a ciszę tnie
nie rozrywa
dźwięk dnia

Przykre tylko to
że jedynym bliskim
który co noc
obok jest i tuli

czasami i łzę scałuje
kiedy w tęsknocie 
płynie i wsiąka w niego
lubisz dotyk na policzku
lub kiedy uda spowija
miękki puszysty 
i tylko Twój….

Zawsze jednak masz siłę
by wstać- czoła dniu stawić
i „obłędnie” się nim bawić…
po to tylko
by wieczorem 
kiedy już i słońca zajdą 
i tęcze usną
owinąć się
i o świecie zapomnieć
w jego ramionach

Szkoda że z wiekiem
nie tylko lat
ale i łat na nim przybywa.
Koc.

/Prywatnie. Dla nikogo więcej./

6:28 01 XI A.D. 2008

zło w Dobro….

Zabiorę Cię
Tam gdzie dzień od nocy
Nie-różny…
Gdzie drzewa
Wisielczymi skrzypami dyndają
Miast słońca wschodów
Pożogi łuna do lotu
Ptactwo podrywa
Gdzie żaden horror
Nie śmie się sobą ozwać
Bo niczym jest
Patrząc na krainę ową
Gdzie godzinę nie zegara takt 
Odmierza
A wystrzałów salwy
Gdzie sam szatan
Być bał się będzie
I jako cnót wzorem sławion
Przez Wszechmożnego wszędzie
Pójdziemy razem
Stopami bosymi
Po skwierczących szkieł 
Ścieżkach
I kroki nasze bestię obudzą
By żalem łkała
Za plecami widząc naszymi
Jak miast szklanych 
Różane płatki leżą
Wisielcze twarze w lotosów
girlandy kwitną
Podniebna siżba 
Nie w płomieni zastępy
A mgiłl tajemnych 
Słodki wschodów 
Róż wzlatywać będzie
Pożoga zgaśnie
Bestia snem zdrowym
Zaśnie
Kikuty drzew w gaje
Figowe i oliwne ogrody
Zmienimy
Szatana od wrodzonego zła
I szpetoty uwolnimy
Rękę Twą w swojej
Czuł będę
Ty oddech mój ranka każdego
Nie ważne w świecie jakim
Którym 
I gdzie…
Każdy z tobą przetrwam 
I w lepszy zmienię
W najgłębszej ciemności
W oczach Twoich
Ciepłe słońca widzę 
Promienie.

/|zło w Dobro”Astaferay!/ w takt pisane od 06:03 do 06:28 nad ranem…29X A.D.2008

22:18 22 IV A.D. 2010

B H D

z pustyni.


Z twarzą  zakrytą
przez pustyni
zamiecie
Uczuć i serc
gdzie więcej jest próżni
niż żywych miejsc

Kroczą powoli
nie w nerwach
nie w bólu


za późno już dla nich
dawno już temu
oczy wyschły
jak piasków jeziora

z łez
codziennych 
bolesnych


Godności
obdarte
miłości ochłapy
co ich pies nie rusza
bo do resztek 
niepodobne

A Piękna byłaś
piękne byłyście
Tak młode jak
my
świeże
cudowne

Jak nie kochać
kiedy anioła uśmiech
oczy wesołe 
i życia pełne

Dziś zgasły
na zawsze

mimo że żyją.

W rytmie pisane i na tle makijażu z H2SO4

13:52 20 IV A.D. 2010

Po nocach….

Nocą klawiaturę tulisz
wśród tłumu jesteś sobie sam

mówią wszyscy
ale z sensem nikt

Żyję szybko – ale mocno
Tylko Ty

W oczach lata płyną
Szybciej niż skóra pergamienieje
nie ciało a twoja dusza się starzeje
zamiast kolejną nad „fortepianem” nocą
idź spać – oddaj ciało kocom.
Do nich przytul się
I jak co noc
Zdradzaj…zdradzaj mnie we śnie.

18:41 13 IV A.D.2010

Szarość

Ręce jak ptakro
zpościeram
Chcę obronić
przed codzienności śrutem
przed niewidzialnych płotów
ostrym kolczastym drutem

A może ja
nie bronić
a zasłonić
chcę osoby blask
Jej Boski smak
bioder ukryć kształt
Tak by nie dostrzegł nikt
że znowu zstąpił bóg
i nie cierpieniem zbawił mnie 
a wdziękiem
Syrenim głosu dźwiękiem

Nie chcę Tobą dzielić się
będę bronił , dbał 
aż zszarzeją skrzydła
i utraci życie smak
Twoje.
I nie dostrzeże boskiej nikt
spośród nas oboje
szare przyjdą dni
jak Twojej skóry przeszły blask
potrwamy tak
smutnych kilka lat
póki los
nie zechce kobiecości
dostrzec Twej
I nie wyrwie, nie odklei
od obrony
zabójczej troski mej…

19:27 13 IV A.D. 2010

Run & kill

Coraz szybciej biegnę
tracąc grunt pod nogami
w kaca objęciach budzę się
– z rozbitymi brwiami
gdy już godzić zaczynam się z losem
budzę się ze złamanym nosem.

A odchodząc
– ostatni raz
kopię twardym butem
ładną niegdyś twarz
nie obchodzi mnie
dusza człowieka
za to bardzo
– PKO-kartoteka

Zajebistymi furami
stawiamy plusy nad rowami
i dopiero kiedy głową
w AirBag walimy z impetem
życie jak w migawce
tak szybko się zaczyna
i jeszcze szybciej
gaśnie.

/Pisane przy HappySad’zie w ogłuszającym natężeniu i zabójczej prędkości/ 

22:39 11 IV A.D. 2010

Tak ciężko
wiosnę i smutek spleść
Kilka chwil milczałem
bo czułem że trzeba
że nie Im, a Mi to lepiej zrobi
Pochylam przed tragedią czoło
tak mały wobec śmierci
tej dalekiej i tej bliskiej

„Anielski orszak niech Twą duszę wiedzie…”

Amen.

22:35 11 IV A.D. 2010

Między nami więcej mil
niż między naszymi ustami
Tak jak z wami
i dla was samych – obcymi ciałami
kiedy tuż po –
zamiast chwilami
upajasz się papierosami
jak bez celu kolejnym
życia rokiem.

/Pisane przy Grabowskiego śpiewie…. nad wodą nocą ciemną/

22:30 11 IV A.D. 2010

Pewnie nie wydrukują tego
tak jak nie powiem Ci
kogo sypialni wczoraj
zamykałem drzwi

W czyich lądowałem
udach i ramionach
w ilu takich byłem domach
i ilu żałowałem chwil

O wybaczeń prosiłem…ile
i ile bym dał
aby ten dzień
całe setki lat trwał

W kółka wsiądę
– ja Czterdzieści i Cztery
pierwszy w świecie Adam
i pijany serca biciem

bez hamulców wejdę
w ostry zakręt życia 
– pokonam go
Albo On mnie!

/Pisane wieczorem, przy Grabaż’a rytmie kawy i fajek smaku nad wody szumem/

13:56 26 III A.D. 2010

Coraz szybciej
coraz mocniej
coraz ciszej
coraz krócej
coraz mniej
Ciebie we mnie
w Tobie mnie
i w istnienie 
wiary, coraz mniej
z każdym dniem
modlę się coraz krócej
nad światem 
płaczę coraz ciszej
a kochać chcę
coraz mocniej
zrozumieć coraz szybciej
jak powstało
i jak działa to
czym otaczasz 
w co mnie wtulasz
by miękkim był
upadek
bez blizn po ranach
na łokciach
i kolanach

Pisane przy :Passive Aggressive – Placebo