Wieczór spokojny
w kraju obok wojny
Na kanapie siedzę
wygodnej.
Likier ziołowy popijam
Słowa piszę.
Trochę się winny
czuję…
Trochę niespełniony
zaniepokojony
przerażony.
Taki wspaniały świat
mieliśmy
Szybko żyliśmy…
przegapiliśmy
Jej oczy zielone
ust smak
czasu zawieszenie
jak rąk na ramionach
ciężar na sobie
słodki
minął bezpowrotnie
nie wróci
Nie będzie replay’a
powtórki
Nie będzie CIę
w tym wieku
po raz drugi
Nie będzie nas
znów młodych
Nie będzie
nas
Kiedyś zaśniemy
wtuleni
w atłas
Zimny.
/To nie jest dobry czas na pisanie…na myślenie, na wrażliwość… jest dobry na miłość/
18 03 A.D 2022 20:40
Ciężko pisać.
Kiedy nic nie słychać
Kiedy na ekranie widzisz
Złościsz się i wstydzisz
Że w tym wieku…
XXI, a jak w średniowieczu
Jeden na drugiego
człowiek robi dziurę w człowieku
Jeden drugiemu miasta burzy
I pali wsie
Uciekać już nie mają
Bo gdzie?
Wszak świat
„globalną wioską” się stał
Wszędzie blisko,
A jakoś powoli
pomoc nadchodzi
a nadzieja
szybko
ulatuje
Ludzie to jednak nie ludzie
a chuje.
/Nie jestem specjalistą od polityki międzynarodowej,
nie jestem specjalistą od niczego,
ale też nie chcę tego strachu na świecie,
który czyni tylko zło.
Pisane przy – Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”/
22:04 19.12 A.D. 2021
Mikołaj
Nie przyjdzie…
Bo się ojciec znów napierdolił
Na szczęście Matki nie pobił
więc nie nabroił
Na pasterce oczy będzie miała
czerwone, a nie jak rok temu
spuchnięte
Wigilia podobno rodzinna jest
Wspólna kolacja, prezenty, kolędy
Czasami ich słucham
U sąsiadów zza ściany,
jeśli tatuś nie bełkocze
najebany.
Jeśli mama nie płacze w kącie
próbując nie oberwać
znów, bo pas może iść w ruch.
Dziś na szczęście już jadłem,
W końcu wigilia, nie jest zbyt źle…
Ale podobno są domy…
Są takie miejsca, gdzie ludzie
Jak anioły z szacunkiem, miłością
Mówią do siebie, wspominają
o nieznanym wędrowcu
Stoły pod jedzeniem się uginają
Choinka lampkami błyszczy
Pod nią marzeń kilka się właśnie „iści”
Różne są domy i światy
Nie życzę nikomu „takiego” taty
Mój był tym aniołem… z szacunkiem
i Miłością przy całkiem sytym stole
Pamiętajmy o tym, kiedy smutna twarz
Nas na ulicy mija, to nie „baba zła”
lub kobieta niemiła…
To życie czyjeś, może dziś tylko gorsze
A może zawsze…
Ale zawsze uśmiech ciepły pomoże
Zawsze pomocna dłoń, miłe słowo
Nie u każdego w wigilię jest ciepło
I kolorowo…
Nie każdy ma dom, jaki by chciał
21:49 19.12 A.D. 2021
Tyle jest
no właśnie
czego ?
Czasu…
Nie policzonego?
Który jutro skończyć się może?!
Przyjaciół…
Niezliczonych…
Gdy się obejrzę… nie dostrzegę.
Wspomnień…
Nieutraconych…
Za kilka lat pamięć zawiedzie…
Widoków
Przede mną…
A co gdy oczy mgłą zajdą ?
Co zrobisz, gdy
czas ucieknie
przyjaciele odejdą
wspomnienie w zapomnienie
ów czas zmieni.
A umysł zawiedzie
W co wierzył będziesz
Na co czekał
Czym będzie spełnienie?
Czy nie codziennie
Powinien się świat kończyć
Gdy oczy zamykasz ?
Czy nie codziennie
Powinieneś z przyjacielem
mocną kawę dopijać ?
Czy nie codziennie
Odczuwać wrażenia
Niż liczyć na wspomnienia ?
Czy nie codziennie
Stawać ze światem
Twarzą w twarz ?
/Przy Raz, Dwa, Trzy…/
21:35 12.12 A.D 2021
Budzisz się – noc
Ciepło, w łóżku dużym
pod miękką kołdrą,
obok ktoś oddycha
spokojem.
Wiesz, że rano
powita cię
uśmiechem…
kawę zaparzy,
a Ty jej.
Pomyśl ilu jest
ludzi…
Ile domów zimnych
nie tylko od
kaloryferów chłodu
ale od uczuć głodu
od miłości deficytu
zasypiania z perspektywą
sufitu.
Ile kobiet by chciało
by ich mężczyźni
nimi byli,
a nie „Piotrusiami
Panami”
z pstrem w głowie
nie mówiąc o
odpowiedzialności
choćby połowie.
Ilu mężczyzn chciało by
wreszcie usłyszeć
że ich kochają
ich panie i damy
że są ważni,
że mogą odpocząć
że nie muszą być
zawsze bohaterami.
Jak trudno to zrozumieć
i pojąć…
docenić co mamy.
Przyznajcie szczerze
Zazwyczaj jak znika
to zauważamy
brak
a nie gdy jest
– posiadanie.
/Przy Kwiecie Jabłoni w rytmie „Mogło być nic: pisane/
07:23 11.08 A.D. 2021
Wiesz jak mnie zdobyć?
Tylko Ty?
Żebym była tylko Twoja?
Nęć mnie
Bym nauczyła się otwierać serce, a nie umysł
Bym poznała, że to rozkosz
A nie grzech
Bym słowa zamieniała
W drżenia
W spazmy
W krzyki
Bym prosiła
Nie przestawaj.
Być obok…
Milczeć razem
Gryźć się wzajemnie
Być we mnie
Nie przestawaj
Po nocy
Na następną zostawaj.
Aż zacznę krzyczeć
A potem milczeć
I znów wszystko w diabły
Zniszczę
Jak zwykle.
Ja.
21:52 01.08 A.D. 2021
Ona nie o czasie przychodzi,
Jej nikt nie kazał,
NIkt nie dzwonił
nikt nie gonił
Jej.
Zmarszczki przyjdą z pracą i bez
Ważne żeby śladami były
Uśmiechu… nie łez.
Czas gumowy nie jest
Na głowie każdego dnia więcej
Zamykam wiec kalendarz
Niech leży odłogiem
I tak traktuje go jak podłogę,
jest bo musi
Nawet by otwierać nie kusi
Czy emocje nas opuściły i zasady?
Myślę, że nie to po prostu przekonanie
Ze mogę a nie muszę – moje kochanie.
Bogactwo to rzecz nabyta
Jednych cieszy jacht
Innych z ukochaną byle krypa.
Ważne jest by nie oceniać
Ni jednych, ni drugich
Bo każdy ma swoje
Życiowe historie
Czasami Maseratti nie po to jest by w oczy kłuć
Lecz dlatego, że wszystko co naprawdę cenne odeszło już
08:06 31.07 A.D. 2021
Kiedyś Ci odpowiem
Na pytań tysiące
Kiedyś oddzwonię
Kiedyś Ci w oczy spojrzę
Opowiem czemu kocham Cię bardziej
Niż słońce
Kiedyś wybaczę
I owybaczenie poproszę
Póki co jednak
Tylko z zamiarami
Się noszę.
Pomiędzy palcami ucieka
Mi życie i obraz człowieka
Nim zdążę odpowiedzieć
Może mnie już nie być
I to warto wiedzieć.
Dlatego nie kiedyś
Żyjmy…a dziś.
22:47 15 06 A.D 2021
Są tanie wieczory
kiedy budzą się
w głowie potwory
Kiedy spać nie możesz
bo z szafy wyjdzie
i wejdzie do głowy
Duży jestem
dorosły prawie
a łzy przełykam
szkliste ze wstydu
oczy zamykam
przed wzrokiem
innych obok
by nie widzieli
by nie wiedzieli
co w mojej ciemnej
ciężkiej i smutnej
głowie się mieli
daj mi siły
miłość już mam
a i tak czuję
się w tłumie sam
przytulasz mnie
czuje to a jakby
nie chłonę
mimo że chcę
cieszyć się z zieleni
przed domem.
22:07 12. 02. A.D.2021
Nocą ciemną
zimną i bezsenną
Na niebie czarnym
w umyśle szarym
Sny mi się śnią
przez sen,
łzawią
Ich oczy
litościwe…
mnie niezwykle bawią.
I martwią