22:35 08 04 A.D. 2022

Wieczór spokojny
w kraju obok wojny

Na kanapie siedzę
wygodnej.

Likier ziołowy popijam
Słowa piszę.

Trochę się winny
czuję…

Trochę niespełniony
zaniepokojony
przerażony.

Taki wspaniały świat
mieliśmy

Szybko żyliśmy…
przegapiliśmy

Jej oczy zielone
ust smak

czasu zawieszenie
jak rąk na ramionach

ciężar na sobie
słodki

minął bezpowrotnie
nie wróci

Nie będzie replay’a
powtórki

Nie będzie CIę
w tym wieku
po raz drugi

Nie będzie nas
znów młodych

Nie będzie
nas

Kiedyś zaśniemy
wtuleni
w atłas

Zimny.

/To nie jest dobry czas na pisanie…na myślenie, na wrażliwość… jest dobry na miłość/


18 03 A.D 2022 20:40

Ciężko pisać.
Kiedy nic nie słychać
Kiedy na ekranie widzisz
Złościsz się i wstydzisz
Że w tym wieku…
XXI, a jak w średniowieczu
Jeden na drugiego
człowiek robi dziurę w człowieku

Jeden drugiemu miasta burzy
I pali wsie

Uciekać już nie mają
Bo gdzie?

Wszak świat
„globalną wioską” się stał
Wszędzie blisko,
A jakoś powoli
pomoc nadchodzi
a nadzieja
szybko
ulatuje

Ludzie to jednak nie ludzie
a chuje.

/Nie jestem specjalistą od polityki międzynarodowej,
nie jestem specjalistą od niczego,
ale też nie chcę tego strachu na świecie,
który czyni tylko zło.
Pisane przy – Sanah i Igor Herbut „Mamo tyś płakała”/

22:04 19.12 A.D. 2021

Mikołaj

Nie przyjdzie…

Bo się ojciec znów napierdolił
Na szczęście Matki nie pobił
więc nie nabroił

Na pasterce oczy będzie miała
czerwone, a nie jak rok temu
spuchnięte

Wigilia podobno rodzinna jest
Wspólna kolacja, prezenty, kolędy
Czasami ich słucham

U sąsiadów zza ściany,
jeśli tatuś nie bełkocze
najebany.

Jeśli mama nie płacze w kącie
próbując nie oberwać
znów, bo pas może iść w ruch.

Dziś na szczęście już jadłem,
W końcu wigilia, nie jest zbyt źle…
Ale podobno są domy…

Są takie miejsca, gdzie ludzie
Jak anioły z szacunkiem, miłością
Mówią do siebie, wspominają
o nieznanym wędrowcu

Stoły pod jedzeniem się uginają
Choinka lampkami błyszczy
Pod nią marzeń kilka się właśnie „iści”

Różne są domy i światy
Nie życzę nikomu „takiego” taty
Mój był tym aniołem… z szacunkiem
i Miłością przy całkiem sytym stole

Pamiętajmy o tym, kiedy smutna twarz
Nas na ulicy mija, to nie „baba zła”
lub kobieta niemiła…

To życie czyjeś, może dziś tylko gorsze
A może zawsze…
Ale zawsze uśmiech ciepły pomoże
Zawsze pomocna dłoń, miłe słowo

Nie u każdego w wigilię jest ciepło
I kolorowo…
Nie każdy ma dom, jaki by chciał




21:49 19.12 A.D. 2021

Tyle jest
no właśnie
czego ?

Czasu…
Nie policzonego?
Który jutro skończyć się może?!

Przyjaciół…
Niezliczonych…
Gdy się obejrzę… nie dostrzegę.

Wspomnień…
Nieutraconych…
Za kilka lat pamięć zawiedzie…

Widoków
Przede mną…
A co gdy oczy mgłą zajdą ?

Co zrobisz, gdy
czas ucieknie
przyjaciele odejdą
wspomnienie w zapomnienie
ów czas zmieni.
A umysł zawiedzie
W co wierzył będziesz
Na co czekał
Czym będzie spełnienie?

Czy nie codziennie
Powinien się świat kończyć
Gdy oczy zamykasz ?
Czy nie codziennie
Powinieneś z przyjacielem
mocną kawę dopijać ?
Czy nie codziennie
Odczuwać wrażenia
Niż liczyć na wspomnienia ?
Czy nie codziennie
Stawać ze światem
Twarzą w twarz ?

/Przy Raz, Dwa, Trzy…/

21:35 12.12 A.D 2021

Budzisz się – noc
Ciepło, w łóżku dużym
pod miękką kołdrą,
obok ktoś oddycha
spokojem.
Wiesz, że rano
powita cię
uśmiechem…
kawę zaparzy,
a Ty jej.

Pomyśl ilu jest
ludzi…
Ile domów zimnych
nie tylko od
kaloryferów chłodu
ale od uczuć głodu
od miłości deficytu
zasypiania z perspektywą
sufitu.

Ile kobiet by chciało
by ich mężczyźni
nimi byli,
a nie „Piotrusiami
Panami”
z pstrem w głowie
nie mówiąc o
odpowiedzialności
choćby połowie.

Ilu mężczyzn chciało by
wreszcie usłyszeć
że ich kochają
ich panie i damy
że są ważni,
że mogą odpocząć
że nie muszą być 
zawsze bohaterami.

Jak trudno to zrozumieć 
i pojąć…
docenić co mamy.
Przyznajcie szczerze
Zazwyczaj jak znika
to zauważamy
brak
a nie gdy jest
– posiadanie.

/Przy Kwiecie Jabłoni w rytmie „Mogło być nic: pisane/

07:23 11.08 A.D. 2021

Wiesz jak mnie zdobyć?

Tylko Ty? 

Żebym była tylko Twoja?

Nęć mnie

Bym nauczyła się otwierać serce, a nie umysł

Bym poznała, że to rozkosz

A nie grzech

Bym słowa zamieniała

W drżenia

W spazmy

W krzyki

Bym prosiła

Nie przestawaj.

Być obok…

Milczeć razem

Gryźć się wzajemnie

Być we mnie

Nie przestawaj

Po nocy

Na następną zostawaj.

Aż zacznę krzyczeć

A potem milczeć

I znów wszystko w diabły

Zniszczę

Jak zwykle.

Ja.

21:52 01.08 A.D. 2021

Ona nie o czasie przychodzi, 

Jej nikt nie kazał, 

NIkt nie dzwonił

nikt nie gonił

Jej.

Zmarszczki przyjdą z pracą i bez

Ważne żeby śladami były

Uśmiechu… nie łez.

Czas gumowy nie jest

Na głowie każdego dnia więcej

Zamykam wiec kalendarz

Niech leży odłogiem

I tak traktuje go jak podłogę,

jest bo musi

Nawet by otwierać nie kusi

Czy emocje nas opuściły i zasady?

Myślę, że nie to po prostu przekonanie

Ze mogę a nie muszę – moje kochanie.

Bogactwo to rzecz nabyta

Jednych cieszy jacht

Innych z ukochaną byle krypa.

Ważne jest by nie oceniać

Ni jednych, ni drugich

Bo każdy ma swoje 

Życiowe historie

Czasami Maseratti nie po to jest by w oczy kłuć

Lecz dlatego, że wszystko co naprawdę cenne odeszło już

08:06 31.07 A.D. 2021

Kiedyś Ci odpowiem

Na pytań tysiące

Kiedyś oddzwonię

Kiedyś Ci w oczy spojrzę

Opowiem czemu kocham Cię bardziej

Niż słońce

Kiedyś wybaczę

I owybaczenie poproszę

Póki co jednak

Tylko z zamiarami

Się noszę.

Pomiędzy palcami ucieka

Mi życie i obraz człowieka

Nim zdążę odpowiedzieć

Może mnie już nie być

I to warto wiedzieć.

Dlatego nie kiedyś 

Żyjmy…a dziś.

22:47 15 06 A.D 2021

Są tanie wieczory

kiedy budzą się

w głowie potwory

Kiedy spać nie możesz

bo z szafy wyjdzie

i wejdzie do głowy

Duży jestem

dorosły prawie

a łzy przełykam

szkliste ze wstydu

oczy zamykam

przed wzrokiem

innych obok

by nie widzieli

by nie wiedzieli

co w mojej ciemnej

ciężkiej i smutnej

głowie się mieli

daj mi siły

miłość już mam

a i tak czuję 

się w tłumie sam

przytulasz mnie

czuje to a jakby

nie chłonę

mimo że chcę

cieszyć się z zieleni

przed domem.