07:12 28 05 A.D. 2021

Gdy zniknął Ktoś, myślałaś

że zabrakło całego świata

Że Ciebie jest połowa

Mokre miałaś oczy

codziennie od nowa

Już nie liczysz dni

za to liczysz lata

które minęły od dnia

gdy zmarł Twój Mąż

a mój Tata.

Świat jest już inny

inni są też ludzie

Jedno tylko się nie zmienia

Słońce gdy się budzisz

Ciesz się nim, łap promienie

bo On też tam jest

takie mam wrażenie

Siedzi i patrzy czy oby na pewno

jesteś szczęśliwa

Jego Królewno…

xx:xx 8.05 A.D. 2021

Budzisz się

I kolejny dzien

Nie jest tak

Kolorowy

Jak poprzednie,

Nie bawi tak

I nie cieszy

Nic jakoś

Cię nie śmieszy

Ani żart

Ani słowo

Jesteś z ludźmi 

Jedna siebie

Połową 

Kolejny wyrok

Dociera po chwili

Nie tak planowałem

Resztę swoich chwil

Nie w ten sposób

Chce żyć, starzec się

I tyć.

Już nawet bać

Się nie potrafię

Tylko zapisuje

Kolejnych genów

Wadliwych topografię

Przykro mi jest

Ze nie ode mnie

Zależy jak i kiedy

Będę się czuł

Stwórca mój to

Jednak…..

/po belugii, coli której już nie powinienem pic…)

xx:xx 08 05 A.D. 2021

8 05 2021

Leżę z miłością

Smutkiem i złością

Swoją słabością

Twoja dbałością

Łez nie pokaże

Bo się ich wstydzę

Gdziesś tylko łażę

Przez łzy ledwo widzę

W 

Tak wytrzymałych

Tak twardy mocny

Chciałbym być mały

Jak kiedyś

Wiele lat temu..

Nie mam sił,

Nie mam mocy

I nie wiem czemu.

22:57 17.04 A.D. 2021

Nie tak miało być,
Miałem jeść donut’a
i kawę miałem pić
ze Starbucks’a
na miękkim siedzeniu
gdy inni są pogrążeni
w piciu i jedzeniu

Gdy tłumy mnie mijają
na śluby garniturów
i sukienek szukają
Po sklepach chodzą,
W klimatyzowanych
restauracjach się chłodzą

Na ulicy roześmiani
Z odsłoniętymi z masek ustami
Fryzury i brody, w porę
przycięte i ułożone
Ładni Oni i One

Spaceru chcę
i swobody
dziecko pyta
kiedy wejdzie
do basenu pełnego
wody

Dziwnie tak jakoś,
staram się słuchać…
poczekam jeszcze
a potem
będzie trzeba…
wybuchać.

22:56 04.04 A.D. 2021

A kiedy smutek

„spływa do oczu”

Kiedy idziesz

i przed tobą tylko mrok

jak zza oczu

zamkniętych

zaciśniętych

w złości

życia trudności

smutku

braku radości

nicości

Wstajesz rano

i rano zasypiasz

odwracasz głowę

kiedy ze mną sypiasz

gdy obok jestem

ty starasz się uciec

gdy odchodzę 

ty wracasz

znów zmęczona

życiem zdziwiona

Skończmy z tym już

każde w swoją stronę

pójdzie

mniej lub bardziej…

zadowolone.

20:34 14.02 A.D. 2021

Kiedy już wyjdziesz,
gdy gwar ucichnie.
Pocieszeń szum.
I litości.

Jedź nad wodę,
tam gdzie ja zawsze
lubiłem
bywać sam.

Wyjmij papierosa
mimo, że od dawna
Zippo nie szukałem,
zapal za mnie
Wypij ciepłego piwa
Łyk.

Przełkniesz przy okazji
smutku łzy.
Przypomnisz sobie
nasze szczęśliwe dnie.
I wczorajsze zimne łóżko
od łez Twoich
i braku mnie.

Nie jestem wieczny
i Ty o tym wiesz.
Od zawsze Ci mówiłem,
że to Ty pochowasz mnie…

/przy Raz dwa trzy… „Z nim będziesz szczęśliwsza../

20:15 14 02 A.D. 2021

Pełnoletnia
Nasza miłość – już.
Tyle ma lat,
że nie wstyd się upijać,
palić nie wstyd.
Wstydu nie ma.

I mimo to,
że wiekowa
jak na dziś
Gdy Cię widzę,
trzęsie się pod stopami
ziemia.

Codziennie gdy wstaję,
Bogu w podzięce
grosza daję.
Patrząc na Ciebie
wtuloną w Pościeli.

Coraz więcej siwych,
coraz bliżej końca,
a to coś co nas łączy
dojrzewa powoli,
ale nie traci „gorąca”.

Pamiętam jak dziś,
pierwsze spojrzenie.
Pocałunek przypadkiem
i pierwszy raz też,
gdy mówiłem,
że w Tobie przepadłem.

Pisane przy Walcu Amelii w wykonaniu – Mélodart. Nic tak nie inspiruje jak Yann Tiersen….

08:24 12 02 A.D.2021

Zastygłem na chwilę, gdy przede mną
Usta-łaś

Odkryta tak
Cała

Gdy uda twe od siebie
Dzielił tylko głos
Nieomal stłumiony nimi, o mały włos

Gdy się przebudziłaś
Leniwie rozciągając ciało
Nie wiedziałaś nawet
Że moje wewnątrz całe drgało

To nie Miłość była
a zwyczajna chuć
Dopiero po niej
Zacząłem Miłość czuć

Do każdego skrawka pościeli
z Twoim potem
Wdychając zapach bielizny
przesiąkniętej sokiem…

Więcej już nie mówię
Ani słowa
Bo do wczorajszej nocy
zaczyna wracać głowa.

/Nie umiem tak farbami, jak słowem malować/

22:58 07 02 A.D. 2021

Kiedy nocą
z pracy wracasz

Kiedy śpią już
dzieci i Ona

Kiedy praca Twoja
nieskończona

Kiedy nigdy Cię
nie ma

więcej w domu niż ciebie
jest cienia

Nie dziw się
nie zastanawiaj
czemu świat nowe granice stawia

czemu dziecko
prawie z Tobą
nie rozmawia

Czemu wścieka
się Ona
Codzień chodzi
za Twoje poświęcenie
obrażona

Może ona nie jego chce
a Ciebie

Żeby jak kiedyś wam było
„w niebie”

Kiedy czas miałeś
dla siebie i dla niej

Kiedy widziałeś mgły piękno
i mrozu na szybie

nie pracowałeś jeszcze
w szczurzym trybie…

Pisane przy Cover’ze „Sweet dreams”…

00:55 01.01 A.D. 2021

Kiedy nocą

muzyka usypia

Serce rozedrgane

Gdy w zylach

Proporcje zachwiane

Krwi z % pozamieniane

Marek z Anavą coś nuci

Sam nie wiem

Czy raduje się

Czy moje serce smuci…

Dobre mam czasy

A mimo to

Czegoś brakuje,

Coś umyka

Coś szwankuje

Czasami nocą

Chciałbym wstac

I gdzieś indziej zaczac

Łowić boso ryby

W ciepłym kraju

O sieci dlonie

Kaleczyć

Skórę ścierać o liny

Być ten sam

Ale inny.

Sobie życzę i wam

Mieć odwagę

Być sobą

Tam.

A nie tym kim trzeba

Tu, dla ciepła i

Grubo masłem posmarowanego

Chleba…